Cztery kolejne mecze z bramkami Gergo Lovrencsicsa. Ostatnio w Lechu Poznań strzelał tak Robert Lewandowski. A wcześniej?

Gergo Lovrencsics musiałby zdobywać bramki we wszystkich meczach do końca tego sezonu, żeby pobić rekordową w historii Lecha Poznań serię dziewięciu spotkań z rzędu ze zdobytym golem. Rekord ma już prawie 20 lat i należy do Jerzego Podbrożnego.
W sezonie 1992/1993 Jerzy Podbrożny został królem strzelców ekstraklasy, zdobył wtedy 25 bramek. Po koronę sięgnął między innymi dzięki świetnemu finiszowi rozgrywek. Piłkarz sprowadzony na Bułgarską z Igloopolu Dębica strzelał wtedy gole w ośmiu kolejnych meczach ligowych - od 27. do 34. kolejki. Ponieważ Zagłębiu Lubin, Ruchowi Chorzów i Widzewowi Łódź snajper Lecha strzelił po dwa gole, miał ich aż jedenaście w ośmiu tylko ostatnich kolejkach sezonu. Na dodatek Jerzy Podbrożny trafił też do siatki w pierwszym meczu kolejnych rozgrywek ekstraklasy i wyśrubował rekord Lecha do trudnych dzisiaj do osiągnięcia dziewięciu meczów ze zdobytą bramką.

Gergo Lovrencsics, który wiosną jest w znakomitej formie i notuje serię czterech pojedynków z golem, musiałby posyłać piłkę do bramki we wszystkich spotkaniach do końca sezonu, by pobić osiągnięcie Jerzego Podbrożnego. Jeżeli jednak Węgier pokona bramkarzy trzech najbliższych rywali Lecha Poznań - Wisły Kraków, Widzewa Łódź i Legii Warszawa - będzie miał siedem z rzędu meczów ze zdobyczą bramkową i w całej historii Kolejorza znajdzie się tylko za Jerzym Podbrożnym. Drudzy w tej klasyfikacji są bowiem Teodor Anioła i Edmund Białas.

Członkowie słynnego Tercetu A-B-C, Bombardierzy z Dębca, mogli się pochwalić sześcioma kolejnymi spotkaniami, w których zdobywali bramki. W przypadku Edmunda Białasa było to w sezonie 1947, w eliminacjach do I ligi, natomiast Teodor Anioła w czterech ostatnich meczach sezonu 1953 i w dwóch pierwszych, w których zagrał, w następnym sezonie.

Pięć meczów ligowych ze zdobytą bramką to z kolei osiągnięcie Jarosława Araszkiewicza po jego powrocie do Poznania z Dyskobolii Grodzisk. Jesienią 1998 roku "Araś" strzelił w sumie sześć goli, i robił to regularnie - od piątej do dziewiątej kolejki zdobywał po jednej bramce. Podobnym wyczynem może się pochwalić Włodzimierz Jakubowski, który jednak pięć z rzędu meczów z bramką zaliczył w eliminacjach do II ligi w sezonie 1965. Z czasów bardziej współczesnych - pięć meczów z bramką miał także Sławomir Peszko w świetnym dla Lecha początku sezonu 2009/2010, ale trafiał wówczas nie tylko w meczach ligowych, ale także pucharowych - z Fredrikstad i Club Brugge.

Grono piłkarzy Kolejorza, którzy - tak jak obecnie Gergo Lovrancsics - trafiali do siatki w czterech kolejnych spotkaniach, nie jest wbrew pozorom aż tak liczne, a Węgier jest pierwszym graczem, któremu udała się ta sztuka od czasu Roberta Lewandowskiego. Zawodnik, który robi dzisiaj furorę w Borussii Dortmund, pożegnał się z Lechem Poznań serią czterech pojedynków ze zdobytą bramką, czym przyczynił się do zdobycia przez Kolejorza mistrzostwa Polski. Serii nie miał już okazji przedłużyć, bo został sprzedany do Bundesligi. Przed Gergo Lovrencsicsem i Robertem Lewandowskim cztery ligowe mecze z golem zaliczali tylko: Teodor Anioła (pięciokrotnie), Rafał Anioła (dwukrotnie, ale w II lidze), Mirosław Okoński, Andrzej Juskowiak, Jerzy Podbrożny, Piotr Prabucki i Piotr Reiss (dwukrotnie).

Czy Lech Poznań powinien wykupić Gergo Lovrencsicsa na stałe?