Sport.pl

Piotr Reiss doczekał się gola! Lech Poznań znów wygrał

Lech Poznań po raz pierwszy od prawie dwóch i pół roku wygrał mecz, w którym przegrywał. Wydarzeniem popołudnia był gol dla Kolejorza strzelony przez blisko 41-letniego Piotra Reissa.
Zanim rozpoczął się mecz, kibice na stadionie dowiedzieli się o rodzinnej tragedii Luisa Henriqueza, któremu zmarł ojciec. Piłkarz natychmiast poleciał do Panamy, a lechici, którzy wyszli na rozgrzewkę, założyli białe koszulki z napisem "Luis, jesteśmy z Tobą".

Gdy już rozpoczęło się spotkanie, piłkarze Kolejorza wciąż byli jeszcze jakby nieobecni na boisku. W 4. minucie pozwolili Djordje Cotrze wbiec w pole karne i podać piłkę do Michala Papadopulosa, który z kilku metrów trafił wprost w Jasmina Buricia. Bośniak po meczu w Gliwicach mówił, że jego koledzy grali tak dobrze, że solidnie wynudził się w bramce. Teraz pracy miał dużo i to już od początku. Po jego obronie Zagłębie miało rzut rożny, po którym piłka poleciała daleko poza pole karne, z powrotem wstrzelił ją tam Szymon Pawłowski. Piłka leciała długo i wysoko, ale Jasmin Burić popełnił koszmarny błąd. Spodziewał się zagrania głową Aleksandara Tunczewa, ale ten w ogóle nie trafił w piłkę. Ta odbiła się od murawy, minęła bramkarza Lecha i wpadła do siatki. To był doprawdy kuriozalny gol, od lat taki nie padł przy Bułgarskiej.

Kolejorz, który w ostatnich kolejkach rządził na boisku i właściwie robił, co chciał, znalazł się w tarapatach. Minęło już prawie dwa i pół roku od meczu z Wisłą Kraków z października 2010 roku, gdy lechici po raz ostatni wygrali spotkanie, w którym jako pierwsi stracili gola. A wygrana była obowiązkiem drużyny Mariusza Rumaka, by strata do lidera z Warszawy nie wzrosła do siedmiu punktów.

I Lech pokazał, że jest już gotów na to, by wygrywać nie tylko mecze, w których wszystko przebiega po jego myśli, ale też wtedy, gdy scenariusz jest ułożony pod przeciwników. Nawet pozbawiony Aleksandara Tonewa (jeden z liderów ofensywy Lecha był w niedzielę zawieszony za żółte kartki) potrafił szybko sklecić kilka zgrabnych akcji na połowie Zagłębia. Dużą rolę odegrał w tej przemianie Kasper Hamalainen. Był już cichym bohaterem meczu z Piastem Gliwice, gdy wrócił do składu po kontuzji. Teraz też wiele ważnych akcji działo się właśnie z udziałem reprezentanta Finlandii. Najpierw ta z 16. minuty, gdy Rafał Murawski podał piłkę do Kaspera Hamalainena, ale ten tylko rozszerzył nogi, przepuścił ją i w polu karnym Gergo Lovrencsics mógł pokonać Michała Gliwę strzałem z 12 metrów. Węgier trafił do siatki już w trzecim kolejnym spotkaniu, ale pierwszy raz pod nosem kibiców z Kotła - podbiegł do nich i wyraźnym gestem pokazał - to dla was strzelam.

Minęło kolejne 16 minut i z kibicami, ale tymi z Trybuny Henryka Czapczyka, mógł się cieszyć Kasper Hamalainen. A było z czego, bo Fin strzelił śliczną bramkę, taką jakie przed nim dla Kolejorza strzelał Dimitrije Injac. Piłka leciała ponad 25 metrów, tuż nad ziemią i na tyle szybko, że Michał Gliwa zobaczył ją dopiero w siatce.

Lechici znów mieli mecz w garści, ale to, że znów wygrają, wcale nie było takie oczywiste. Szczególnie po zmianie stron, gdy trener gości wprowadził dwóch nowych zawodników, obrona Kolejorza trzeszczała w szwach. Tym bardziej, że jej lider w ostatnim meczu, Hubert Wołąkiewicz musiał zagrać na lewej stronie, opuszczonej przez Luisa Henriqueza. Stoperem był Ivan Djurdjević. Te roszady nie pozostały bez wpływu na grę Lecha, który momentami bronił się w polu karnym naprawdę rozpaczliwie, a do tego nerwowo i chaotycznie.

A takich groźnych zajść nie brakowało, bo i w ofensywie Lech zupełnie się pogubił. Szybko tracił piłkę, co sprawiało, że akcje kończyły się po zaledwie kilku podaniach. Nie pomogły zmiany i to dwie od razu - Łukasza Teodorczyka za Bartosza Ślusarskiego (miał asystę przy bramce na 2:1) i Mateusza Możdżenia za Vojo Ubiparipa. Lech coraz bardziej zaczął przypominać zespół, który jesienią najprostszymi środkami bronił w Lubinie prowadzenia 1:0.

Kiedy mniej więcej kwadrans przed końcem meczu Lech opanował sytuację, ale atak pozycyjny budował zbyt ślamazarnie, z trybun było słychać gwizdy. Przekaz był jasny: nie o taką grę nam chodzi. Irytowała się nie tylko widownia, ale i sami piłkarze, z Łukaszem Teodorczykiem na czele, który już po kilkunastu minutach miał na koncie serię złych zagrań i złych decyzji. Ale swoje za uszami mieli już wtedy bodaj wszyscy lechici, którzy grali tak, jakby prosili się o wyrównującego gola. Zagłębie miało idealną szansę na takie trafienie w 85. minucie, ale Csaba Horvath skiksował w sytuacji sam na sam z Jasminem Buriciem.

Męczarnie gospodarzy przerwała dopiero akcja rezerwowych Lecha. Mateusz Możdżeń, który wcale nie dał dobrej zmiany, wycofał piłkę do Piotra Reissa, a ten pokazał, że nawet z "40" na karku można strzelać gole w ekstraklasie. Kopnął z 16 metrów bardzo precyzyjnie, Michał Gliwa znów był bez szans, ale nikt na niego już nie patrzył. Bohaterem był Piotr Reiss, autor gola numer 109 w 324. występie ligowym w barwach Lecha Poznań. W tabeli najlepszych strzelców ekstraklasy lechita zrównał się z Henrykiem Reymanem i Andrzejem Szarmachem i jest na 17. miejscu. Przed nim teraz Grzegorz Lato ze 111 trafieniami.

Więcej o:
"/> Kubica ukarany. Wściekły Verstappen krzyczał "co oni k**** zrobili?". Szalony wyścig!
 
Komentarze (8)
Piotr Reiss doczekał się gola! Lech Poznań znów wygrał
Zaloguj się
  • boul81

    Oceniono 103 razy 103

    jestem kibicem Legii, ale szanuję Lecha- dobrze jest walczyć o mistrza z klasowym przeciwnikiem. Gratulacje dla Kolejorza. Wygląda na to,że mecz między naszymi drużynami zadecyduje o tytule- zapowiada się arcyciekawie-już sobie ostrzę zęby.

  • tylko.poznanski.lech

    Oceniono 55 razy 31

    Zaje... mecz! Atmosfera na stadionie niesamowita. Chociaż gra trochę siadła w drugiej połowie to gol Reisa wynagrodził to wszystkim kibolom.

    Hehe a wszystkie dziennikarzyny się cieszą, że na Legii padł REKORD!.... 20 tys. widzów- żałosne. Za trzy tygodnie wracamy na Bułgarską i robimy taki hałas, żeby w Farsafie wszystkie szmatławce usłyszały, że jest nas więcej niż 20 tys.!
    POZDRO dla wszystkich, którzy byli na meczu!

  • t_78

    Oceniono 13 razy -7

    Czy to aby nie Rumak ostatnio dywagował o tym że skorumpowani zabierali miejsce tym uczciwym...?!
    Nie jeden ponoć przez to kariery nie zrobił...!

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX