Sport.pl

Szef firmy STS: To Lech przyszedł do nas, a nie my do Lecha

Gdybyśmy mieli taką ustawę hazardową, jaka jest w Anglii, to w naszej umowie z Lechem byłaby kwota o jedno zero większa, a wtedy Lech już dawno grałby w Lidze Mistrzów - mówi Mateusz Juroszek, prezes nowego sponsora strategicznego Lecha Poznań, firmy STS.
Piotr Leśniowski: Nie boicie się posądzenia o koniunkturalizm? Wchodzicie do Lecha Poznań, gdy ten ma już właściwie w kieszeni miejsce w europejskich pucharach w przyszłym sezonie.

Mateusz Juroszek: Po pierwsze, to Lech przyszedł do nas, a nie my do Lecha. Poza tym, łatwo się mówi: znaleźć sponsora na koszulki. Lech długo szukał, bo jest w innej sytuacji niż kluby w innych miastach. We Wrocławiu nagle za dużą kwotę do Śląska wszedł Tauron. Pytanie: jaki ma w tym miejski interes? My na czystych warunkach biznesowych spotkaliśmy się z Lechem, uznaliśmy, że jest wola współpracy, ale wcale nie było mowy o tym, żeby się zaangażować w tym sezonie. Mówiliśmy raczej o następnym, ale tak nam się dobrze rozmawiało, że stwierdziliśmy, że wchodzimy teraz. Początkowo w grę wchodził mecz z Wisłą, jako pierwszy z reklamą naszej firmy, ale udało się przyspieszyć konferencję i zadebiutujemy w spotkaniu z Zagłębiem Lubin.

Kibice z miast, w których nie przepada się za Lechem, mogą przestać u was obstawiać.

- Baliśmy się trochę tego, gdy zaczęliśmy analizować, w jaką dyscyplinę sportu wejść, jaki klub wybrać. Wydaje mi się jednak, że Lech to jest klub, któremu swego czasu kibicowała cała Polska, bo bardzo ładnie grał i reprezentował kraj w pucharach, ludzie znali jego zawodników. Poza tym są w kraju kluby, które budzą więcej negatywnych emocji. Patrzyliśmy na model angielski, gdzie reklamy na koszulkach różnych drużyn piłkarskich ma kilkanaście firm bukmacherskich, i nie ma tam problemu: nie gram u jednego bukmachera, bo ten daje pieniądze na zespół, którego nie lubię. Dlaczego ktoś, kto chodzi od lat do naszego punktu bukmacherskiego w Warszawie, miałby rezygnować z tego, bo zobaczy nas na koszulkach Lecha? Bo kibicuje Legii? Jeżeli nas lubi, to nie będzie mu to przeszkadzało. Powiem więcej, nasz wizerunek się polepszy, będziemy obecni w telewizji, ludzie będą nas kojarzyli. Z drugiej strony jest Wielkopolska, potężny rynek piłkarski z gigantycznym potencjałem. Wchodząc do Lecha, będziemy chcieli to wykorzystać.

Dlatego wybór padł właśnie na Lecha?

- Miejsce bukmachera jest na koszulce klubu piłkarskiego. Jeśli my jesteśmy najbardziej rozpoznawaną marką w Polsce w tej branży, to staraliśmy się znaleźć podobną markę wśród klubów piłkarskich. Podjęliśmy kilka rozmów, ale od pierwszego spotkania z Lechem Poznań wiedzieliśmy, że to będzie Lech, dlatego że był najlepiej przygotowany, jego oferta marketingowa była najlepsza. Uznaliśmy, że Lech najlepiej wpisuje się w naszą strategię rozwoju na zachodzie Polski, gdzie Lech jest bardzo silny.

Podkreśla pan, że zależy wam na zmianie polskiego prawa w kwestii zakładów bukmacherskich.

- Obecna ustawa doprowadziła do tego, że balansujemy na granicy opłacalności. Od trzech lat próbujemy restrukturyzować firmę i akurat udało nam się doprowadzić do sytuacji, w której firma zarabia. Uznaliśmy więc, że to jest ten moment, w którym trzeba wykonać krok naprzód, czyli zostać sponsorem jakiegoś dużego klubu, najlepiej piłkarskiego. Postawiliśmy na Lecha. Co do zmian w prawie, to jestem optymistą, bo wiele klubów i związków sportowych chce znaleźć więcej pieniędzy dla polskiego sportu. Gdybyśmy mieli taką ustawę hazardową, jaka jest w Anglii, to w naszej umowie z Lechem byłaby kwota o jedno zero większa, a wtedy Lech już dawno grałby w Lidze Mistrzów. Będziemy walczyli wspólnie o zmiany w ustawie, bo dzięki nim my, bukmacherzy, będziemy mogli normalnie działać, a przy okazji więcej pieniędzy będzie płynęło do polskiego sportu.

Podczas konferencji kilka razy podkreślał pan, że STS jest legalnym polskim bukmacherem.

- Staramy się uświadomić klientom w Polsce, że granie u zagranicznych bukmacherów, bez płacenia podatków w Polsce, jest nielegalne, a proceder trwa, bo Ministerstwo Finansów nie wie, co z tym fantem zrobić. Dlatego na każdym kroku zaznaczamy, że jesteśmy legalnym bukmacherem, płacimy podatki, zatrudniamy ponad tysiąc osób. To oznacza tysiąc razy płaconą składkę do ZUS, to jest kilkaset lokali w kraju, to są zyski ludzi, którzy nam te lokale wynajmują. Dookoła naszej firmy są setki milionów złotych obrotu, dlatego to podkreślamy. Jesteśmy z tego dumni, że jesteśmy polską firmą, płacimy w Polsce podatki, będziemy je płacili i będziemy wspierali polski sport.

Umowa STS z Lechem to...

- Chciałbym powiedzieć, że to zwykły biznes, ale nie powiem, bo jestem fanatykiem sportu. Oglądam na żywo wiele dyscyplin, właściwie, co się da. Uważam, że trzeba być trochę skrzywionym na punkcie sportu, żeby prowadzić firmę bukmacherską i jeszcze związać się z tak dużym klubem, jakim jest Lech Poznań.

Oczekujecie od Lecha konkretnych sukcesów?

- Oczywiście, że chcielibyśmy, żeby Lech grał w Lidze Mistrzów czy w Lidze Europejskiej, ale to nie jest najważniejsze. Na razie dofinansowaliśmy klub, który, wydaje mi się, ma dobrą strategię rozwoju, inwestuje w młodych piłkarzy, i mamy nadzieję, że te wymierne efekty przyjdą.

Komentarze (10)
Szef firmy STS: To Lech przyszedł do nas, a nie my do Lecha
Zaloguj się
  • lukasz-lukas-z

    Oceniono 28 razy 22

    I od tej głupiej ustawy hazardowej należałoby zacząć reformy, zamiast mieszać się w sposób rozgrywek. Zakłady sportowe są uczciwe - wiesz, w co się pakujesz, tak samo jak wiesz, że kupujesz chorobotwórcze papierosy czy alkohol. Tymczasem w Ekstraklasie wprowadza się zasady ani nie przejrzyste, ani uczciwe. I to jest bardziej chore, niż ten czy jeden uzalezniony od hazardu - jak ktoś będzie chciał grać, to zagra...
    krotkapilka.pl/artykul,liga_nie_bedzie_ciekawsza,250

  • maciej2538

    Oceniono 3 razy 3

    Super że Lech ma sponsora strategicznego oby tylko Lech grał zawsze o trzy punkty .

  • mecenas_misiura

    Oceniono 10 razy 0

    Dodawanie do siebie zer nie gwarantuje żadnego sukcesu, wręcz przeciwnie...

  • rychusa

    Oceniono 3 razy -1

    Dziwne toto.Balansują na granicy opłacalności ale gdyby ustawa była taka jak w Anglii to przekazywaliby na klub kwotę o jedno zero większą.To co oni teraz przekazują 50 złotych?

  • rychusa

    Oceniono 17 razy -3

    Dziwne toto.Balansują na granicy opłacalności ale gdyby ustawa była taka jak w Anglii to przekazywaliby na klub kwotę o jedno zero większą.To co oni teraz przekazują 50 złotych?

  • doobie

    Oceniono 25 razy -7

    zamiast milona przeznaczyliby na reklame na koszulkach kwote 10 milionow? kupujac luksusowy samochod placi pan rowniez dziesiec razy wiecej tylko dlatego, ze dysponuja pan wieksza pula pieniedzy?

  • emerica

    Oceniono 31 razy -9

    Ta... w tej lidze nawet teraz trudno o sprawiedliwy wynik. Po ewentualnej liberalizacji przepisow moze byc np. tak:

    STS: Jak przegracie najblizszy mecz, w ktorym jestescie faworytem, to nastepna umowa sponsorska bedzie o 100% wyzsza.

    Klub: wiadomomo jak jest w sporcie, raz sie wygrywa, raz sie przegrywa...

    Nikt tego nie bedzie potrafil udowodnic, bo wszystko ureguluje noew, wyzsza umowa sponsorska.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX