Sport.pl

Lech Poznań nie traci dystansu do Legii. Trzy gole i pewne zwycięstwo nad Piastem!

Lech Poznań rozegrał świetny mecz w Gliwicach i pewnie pokonał Piasta po golach Gergo Lovrencsicsa, Aleksandara Tonewa i Rafała Murawskiego. Dwie pierwsze bramki były przedniej urody!
- Uważam, że zespół, który chce zdobyć mistrzostwo, musi umieć wygrać co najmniej trzy mecze z rzędu - mówił trener Lecha Poznań Mariusz Rumak po pokonaniu Lechii Gdańsk w poprzednim spotkaniu. W Gliwicach poznaniacy wygrali z Piastem i pierwszy raz w tym sezonie skasowali w trzecim kolejnym meczu komplet punktów. Dzięki temu nadal są w grze o mistrzostwo Polski - do pierwszej w tabeli Legii Warszawa tracą cztery punkty na osiem kolejek przed końcem ligi.

Lech walczy nie tylko o tytuł, ale też o pobicie rekordu wyjazdowych zwycięstw Widzewa Łódź. Łodzianie w sezonie 1995/1996 wygrali 13 z 17 meczów w gościach. "Kolejorz" wygrał swój 11. wyjazd, choć w Gliwicach miał za rywala zespół do tej pory wiosną niepokonany.

Tej wiosny w Poznaniu - oprócz wciąż aktualnego pytania "Czy Lech przegoni Legię?" - głowy kibiców, ale też piłkarzy i trenerów "Kolejorza" zaprząta inna kwestia: kto powinien grać w niebiesko-białym ataku: Łukasz Teodorczyk czy Bartosz Ślusarski? W Gliwicach trener Mariusz Rumak wrócił do koncepcji z początku rundy i od pierwszej minuty wystąpił bijący się o koronę króla strzelców Bartosz Ślusarski. To jednak nie on, a skrzydłowi Lecha byli największym zagrożeniem bramki Piasta od pierwszych minut spotkania. Najpierw próbował Bułgar Aleksandar Tonew. Strzelał raz - niecelnie. Drugi raz - też niecelnie. Trzeci i... wszyscy chwycili się za głowy. Gliwiczanie z ulgi, poznaniacy z żalu. Po trzecim strzale Bułgara piłka trafiła bowiem w poprzeczkę. To była sytuacja, którą Bułgar powinien był wykorzystać - w polu karnym miał sporo miejsca i czasu.

Mijało pół godziny gry, gdy szczęścia postanowił poszukać drugi ze skrzydłowych - Gergo Lovrencsics. Węgier do bramki miał ponad 20 metrów. Dość długo przygotowywał sobie pozycję do strzału, ale gliwiczanie - jak skamieniali - nie doskoczyli do niego w porę. Po chwili patrzyli, jak Węgier tonie w objęciach kolegów z Lecha. Lovrencsics pięknie strzelił na bramkę, kolejny raz dając w tej rundzie dowód na to, że za słowami o chęci pozostania w Lechu za wszelką cenę idą też czyny i gole. Coraz trudniej sobie wyobrazić, by władze poznańskiego klubu nie zdecydowały się wykupić skrzydłowego wypożyczonego z węgierskiego Lombardu Papa.

Lech schodził na przerwę spokojny, z prowadzeniem. Nie atakował huraganowo, ale o jego dominacji na boisku niech świadczy fakt, że Piast przed przerwą nie zagroził poważnie poznańskiej bramce (nie oddał celnego strzału), a gracz "Kolejorza" pierwszy raz dopuścił się faulu w... 43. minucie.

Druga połowa rozpoczęła się od nokautu, po którym Piast Gliwice nie był w stanie się podnieść.

Claudio Caniggia, argentyński napastnik grający we Włoszech na przełomie lat 80. i 90., nosił przydomek "ekspres z Bergamo". W Gliwicach z piłką jak Intercity gnał Aleksandar Tonew. Po strzale Łotysza Artisa Lazdinsa odbiła się w polu karnym Lecha od Łukasza Trałki. Po chwili miał ją już Bułgar, długimi susami odsadził pościg w postaci Pawła Oleksego i mocnym strzałem pokonał Dariusza Trelę. Tonewa na pewno nie zobaczymy w niedzielnym meczu z Zagłębiem Lubin, bo później obejrzał żółtą kartkę.

Kibice Lecha nie skończyli się jeszcze cieszyć z drugiego gola, gdy na tablicy świetlnej znów zmienił się wynik - na 0:3. Trzeciego gola dla poznaniaków, po akcji bardzo dobrego w Gliwicach Kaspra Hämäläinena, zdobył kapitan Rafał Murawski.

Fin mógł mieć więcej asyst, ale Bartosz Ślusarski tym razem nie umiał wykorzystać jego dokładnych podań.

Piast nie miał już nic do stracenia i atakował, Łotysz Lazdins obił nawet słupek bramki Jasmina Buricia, ale gola nie zdobył. Ponad 900 kibiców, którzy przyjechali z Poznania do Gliwic, obejrzało pewne zwycięstwo Lecha.

Więcej o:
Komentarze (5)
Lech Poznań nie traci dystansu do Legii. Trzy gole i pewne zwycięstwo nad Piastem!
Zaloguj się
  • jokerkks

    Oceniono 43 razy 43

    I to jest Lech, którego chcę się oglądać ;]

  • franneck

    Oceniono 13 razy 13

    Lech wreszcie zagrał poziom mistrzowski. Piast jednak to nie byle kto, tabela pokazywała, że choć to beniaminek to ligowy średniak. Jednak Lech jest na krzywej wznoszącej. To niewątpliwa zasługa trenera, on przygotował zespół do tej fazy rozgrywek. Bramkę taka jak Toneva mógł w polskiej lidze strzelić tylko Tonev, bo tylko on dysponuje taką szybkością i taką siłą uderzenia. Znakomity mecz Hamalainena. Świetne podania, dziś rozegrał chyba najlepszy mecz w Lechu. Lovrencsics - nie trzeba nic mówić, znów bardzo dobry występ. Ale solidnie wreszcie zagrała obrona, Kamiński wyszedł już z kryzysu, staje się mocnym punktem obrony, podobnie dobrze, albo i bardzo dobrze zagrał Hubert.Boczni obrońcy też dobrze, jakby trochę mniej obaj graja ofensywnie, ale jednakswoje czyszczą, za to Murawski wreszcie grał do przodu. Ogółem bardzo dobry występ Lecha, za wyjątkiem Możdżenia, który jest w fazie dołka z jakiej właśnie wychodzi Kamiński (młodzież tak ma) i niestety kiepska zmiana z Teodorczykiem. On odpali chyba na puchary... Dziś widac było Lecha autorstwa Rumaka, mówcie co chcecie, ale ten gość wie co robi. To on spowodował że jest konkurencja i kilku równorzędnych zawodników. Zwłaszcza pomoc Lech ma teraz bardzo silną, bo aż kilku graczy jest w optymalnej formie. Jeśli prawda z tym Linettym, to jednak poważne osłabienie by było dla zespołu... Choć Hamalainen dzis przyćmił Linettego ostatni występ. Brawo Lech!

  • davygl

    Oceniono 10 razy 10

    Brawo Lech! Gratulacje od lepszej połowy Gliwic, czyli tej, która od zawsze i na zawsze kibicuje Górnikowi. Musicie wyprzedzić "miszczów" z Warszawy!!!!

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX