Energetyczny gigant wykupi nazwę stadionu w Poznaniu? "Rozmowy trwają"

PRZEGLĄD PRASY. Stadion w Poznaniu już wkrótce może się nazywać Enea Arena, a w rozmowy między Lechem i energetycznym gigantem włączył się poseł PO Waldy Dzikowski - pisze Głos Wielkopolski.
Choć Lech Poznań i zależna od niego spółka Marcelin Management są od ponad roku operatorem poznańskiego Stadionu Miejskiego, wciąż nie mogą znaleźć firmy chętnej do wykupienia jego nazwy. Na taką transakcję czeka też miasto, które ma zagwarantowane 30 proc. wpływów z takiej transakcji (nie mniej jednak, niż 1 mln zł rocznie). Ile warta jest taka nazwa? Legia Warszawa kasuje od Pepsi 6 mln zł rocznie, koncern PGE za prawo do nazwy stadionu w Gdańsku płaci aż 7 mln zł. W czasach kryzysu Lech aż na takie pieniądze nie może liczyć, ale kwota 3-4 mln zł rocznie jest realna.

Jak donosi "Głos Wielkopolski", poznański klub negocjuje w tej sprawie z koncernem Enea. W rozmowy w trójkącie klub - miasto - spółka włączy się wpływowy niegdyś poseł PO Waldy Dzikowski. O tym, że rozmowy dobiegają końca, informuje wicedyrektor Poznańskich Ośrodków Sportu i Rekreacji Maciej Mielęcki. Klub nie komentuje sprawy.

Więcej - tutaj.

Czy Enea zostanie sponsorem tytularnym poznańskiego stadionu?