Sport.pl

Łukasz Trałka o programie w Canal+: Gdy to oglądałem, pogubiłem klocki

Gdy ekspert stacji Canal+ Grzegorz Mielcarski poddawał ostrej krytyce grę Łukasza Trałki, pomocnik Lecha bawił się z dzieckiem klockami. - Mielcarskiemu odpowiem na boisku - mówi.
- To nie jest fajne, jak oglądasz program, a w nim przez pięć minut trwa atak na ciebie. Wiedziałem, że gościem Ligi+Extra będzie nasz trener, więc miałem włączony telewizor podczas zabawy z synem klockami. W pewnym momencie aż... zgubiłem te klocki. Mówię sobie: "co jest grane?!" - uśmiecha się Łukasz Trałka, opowiadając o swojej reakcji na krytykę po wygranym meczu.

Grzegorz Mielcarski w swojej analizie spotkania Lecha z Lechią Gdańsk (4:2) skupił się na złych w jego opinii zachowaniach poznańskich piłkarzy. Najbardziej oberwało się Łukaszowi Trałce. - Łukasz w środku pomocy drepcze, ja po dwóch miesiącach treningu bym biegał szybciej - dodał i pokazywał akcje, w których jego zdaniem pomocnik "Kolejorza" był źle ustawiony: za blisko swojej linii obrony i za daleko od rywali. - Dobrze, by Łukasz był teraz w kinie, bo mógłby nie poczuć się z tym najlepiej - konkludował krytykę prowadzący program Andrzej Twarowski. Trałkę, jak i całą drużynę, bronił trener Mariusz Rumak, który tłumaczył defensywnych pomocników: - Nie oczekuję, by wbiegali w pole karne, by było ich wszędzie pełno. Zostawiam czwórkę ofensywną z przodu, ale musi być zachowana stabilność.

W podobny ton uderzył sam skrytykowany Łukasz Trałka, który nie był w kinie, a program oglądał podczas pierwszej emisji. - To nie jest tak, że krytyka przeszła obok mnie, ale nie wziąłem tego do siebie, niczego bym nie zmienił. Mam trochę inne zadania na boisku niż opisał pan Mielcarski. Mam asekurować całą naszą gromadę, która atakuje. Zawsze jeden zawodnik, Rafał albo ja, musi być w centrum boiska, by je zabezpieczać. Ale nie chcę się mu tłumaczyć, gram dla Lecha, dla dobra tego klubu, u trenera Rumaka, a nie u Grzegorza Mielcarskiego i z tego jestem rozliczany. Gdyby on mi rozrysował inną taktykę, też bym starał się ją realizować - opowiadał. - W analizie wyciągnął 5-6 złych sytuacji z całego spotkania, można było też wyciągnąć 5-6 dobrych, ale nie taki był jego cel. Będę starał się odpowiadać na nią na boisku, a nie przed mikrofonami. Mogę odpowiedzieć dosadnie, ale to nic mi nie da, mogę tylko wywołać jakąś sensację, a ani mnie to nie bawi, ani się tym nie specjalnie nie przejmuję. Przyjąłem do wiadomości, nie zabolało mnie to. Dziesięć lat temu pewnie mógłbym nie pospać w nocy. Ale teraz, to już nie pierwsza taka sytuacja i pewnie nie ostatnia - opowiadał Łukasz Trałka.

Pomocnik Lecha przyznał jednocześnie, że pomimo łatwego pokonania Lechii gra poznaniaków była daleka od ideału. Trener przekazał zespołowi na wtorkowej odprawie, że przy straconych golach zostały popełnione błędy, które nie powinny się zdarzyć. - Prowadziliśmy szybko 3:0 i myślę, że w nasze szyki wdarło się lekkie rozluźnienie. To było widać. Nie odwracamy się plecami do uwag krytycznych. Wiemy, że popełniliśmy błędy i musimy nad tym popracować - opowiadał Łukasz Trałka. Na dowód tego, że piłkarze Lecha są ich świadomi, przytoczył obrazek z kilku chwil po ostatnim gwizdku ostatniego wygranego spotkania. - Nawet gdy schodziliśmy z boiska po meczu i potem w szatni nie było w nas wielkiej euforii. Cieszyliśmy się, że zła passa została przerwana, ale zdawaliśmy sobie sprawę, że pod naszą bramką było groźnie.

Wcześniej za piętnowany przez Grzegorza Mielcarskiego sposób gry Łukasza Trałkę mocno krytykował jeden z nestorów polskich trenerów, Rudolf Kapera. W "Przeglądzie Sportowym" nazwał on pomocnika leniem. - To inteligentny piłkarz, który ma dobre i celne podanie, ale w dłuższej perspektywie dla drużyny to szkodnik. On psuje grę. Zobaczcie, jak się porusza, zawsze gdzieś w okolicach koła środkowego. Pomocnik ma ryć gębą, ma pomagać, być wszystkim i do wszystkiego - analizował Kapera.

Łukasz Trałka to piłkarz...
Więcej o:
Komentarze (9)
Łukasz Trałka o programie w Canal+: Gdy to oglądałem, pogubiłem klocki
Zaloguj się
  • chateaux

    Oceniono 30 razy 22

    Ale teraz, to już nie pierwsza taka sytuacja i pewnie nie ostatnia - opowiadał Łukasz Trałka.

    ****************

    Jako kibic Lecha, Łukasz, jestem zawiedziony Twoja grą - podobnie jak wielu innych fanów Kolejorza, ktorzy gdy przychodziłes do Poznania, liczyli na znacznie wiecej z Twojej strony. Murawski jest cieniem samego siebie sprzed wyjazdu do Rosji, Ty zaś póki co nie spełniasz moich i wielu innych ludzi ludzi nadziei, które w Tobie pokładali. Mozesz sie obrażac na krytyke, ale nie zmienisz słowami tego co prezentujesz na boisku.

  • epox

    Oceniono 17 razy 9

    Szkoda wielka ..... niektórzy kibole zachowują się jak "mohery" .... złego słowa nie można powiedzieć
    zaraz jesteś "ch.." lub "k..."
    Tak jakby nam chodziło o przywalenie Kolejorzowi ...... naszemu Kolejorzowi.
    Każdą krytykę popartą argumentami, przykładami należy przyjąć i ją przemyśleć. Czy Mielcarskiemu chodziło tylko o dowalenie Kolejorzowi ?
    Część (niestety tylko część) kibiców piłkarskich zdaje sobie sprawę że za moment te kluby (Lech, Legia, może Śląsk czy Górnik) będą nas reprezentowały na arenie europejskiej. Mamy słabą ligę ... bardzo słabą ..... jak te zespoły w obecnej sytuacji wypadną w konfrontacji z innymi zespołami z europy ? Aż strach pomyśleć .....
    Skoro wszyscy zauważamy, że Murawski gra słabo .... bardzo słabo ..... skoro na murawie nie widać różnicy między grą Murawskiego i Trałki to znaczy, że i Trałka gra słabo.
    Jest też inna koncepcja .... skoro Trałka uważa, że gra dobrze ... bo wypełnia stawiane przez trenera zadania ... to znak, że trener źle ustawia zawodników i źle przydziela im zadania.
    Nie obrażajmy się .... lepiej krytykować jeśli jest za co niż zagłaskać z byle powodu ....
    Zawodnik żyje z tego co zarobi a nie z dobrych czy złych opinii więc krzywda nikomu sie nie dzieje ..... i to chyba jedyny zawód w którym zawalisz robotę a i tak na koniec miesiąca kasa idzie na konto .... a szkoda.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX