Trener Lecha Poznań jeszcze raz: Krytycznie oceniam naszą grę w meczu z Lechią Gdańsk

- Jesteśmy bardzo zadowoleni, bo strzeliliśmy cztery bramki i wygraliśmy z Lechią Gdańsk, ale patrzymy na swoją grę bardzo krytycznie i widzimy wiele mankamentów w meczu z Lechią - mówi trener Lecha Poznań Mariusz Rumak.
Szkoleniowiec lechitów zaskoczył wielu, gdy na gorąco po meczu z Lechią Gdańsk (4:2) ocenił, że to był najgorszy mecz jego drużyny w rundzie wiosennej. Teraz rozwinął temat. - W moim pojmowaniu futbolu chodzi o to, żeby przede wszystkim nie tracić bramek. Z takim atakiem, jak w meczu z Lechią, to wygramy takie spotkania, ale jeśli chce się ugrać coś więcej w lidze, to trzeba się dobrze bronić, bo mogą być mecze na 1:0 czy 2:1 i wtedy musi być w naszej grze równowaga między obroną i atakiem - mówi Mariusz Rumak. Podczas wtorkowego treningu drugi trener Kolejorza Jerzy Cyrak część zajęć poświęcił obrońcom. - Nasi stoperzy wybiją w meczu 90 procent piłek, ale trzeba zawsze pamiętać, że mogą się pomylić. Wtedy zawsze musi być ktoś, kto będzie asekurował kolegę - mówił Jerzy Cyrak. Trener Mariusz Rumak dodaje, że m.in. brakowi należytej asekuracji w meczu z Lechią Gdańsk poświęcił analizę tego spotkania. - Mówiłem piłkarzom o tym, że przy dobrym ustawieniu nie padłaby ani jedna, ani druga bramka dla Lechii i to mimo błędów indywidualnych, które popełnialiśmy w sytuacjach jeden na jednego - opowiada szkoleniowiec. - Przy dobrej obronie strefowej zawsze jest zabezpieczenie. Do tej pory, gdy w którymś sektorze boiska nasz zawodnik przegrywał pojedynek, to rywal wpadał na drugiego naszego piłkarza. Tego brakowało nam w spotkaniu z Lechią.

Mariusz Rumak przypomina, że nie chodzi mu tylko o zachowanie samych obrońców. - Gdy mówię o defensywie, to mam na myśli nie tylko blok obronny, ale całą drużynę - mówi. - Jeżeli więc tak spojrzymy na sprawę, to nie mogę być zadowolony z naszej gry obronnej w meczu z Lechią, bo nie wolno tak tracić bramek, jak myśmy tracili, i dopuszczać do takich sytuacji. Natomiast widzę dużą poprawę, bo do meczu z Lechią nasi przeciwnicy oddawali mało strzałów, a my koncentrowaliśmy się na odbiorze piłki w środku boiska. To wyglądało bardzo dobrze, bo straciliśmy tylko jedną bramkę, zresztą po fantastycznym uderzeniu Łukasza Piątka z Polonii. W meczu z Lechią to wszystko się trochę załamało, ale uważam, że dostaliśmy odpowiedni sygnał w odpowiednim czasie. Niekiedy lepiej wygrać mecz, aby przekonać się, że coś nie działa tak, jak trzeba, niż być uśpionym.