Sport.pl

Lech Poznań gra z Lechią Gdańsk cztery dni po meczu w Szczecinie. ?To dobrze"

Lech Poznań pokonał Pogoń Szczecin 2:0 w poniedziałek na zamknięcie 20. kolejki ekstraklasy, a już w piątek, w pierwszym dniu kolejnej serii spotkań, zmierzy się z Lechią Gdańsk. - To dobrze, bo piłkarze nie mają czasu na rozmyślanie przed meczem na swoim stadionie i łatwiej im będzie utrzymać poziom koncentracji taki jak w Szczecinie - uważa trener Mariusz Rumak.
Szkoleniowiec "Kolejorza" unikał jednoznacznej odpowiedzi na pytanie, co sądzi o tym, że lechici muszą zagrać kolejny mecz ligowy po zaledwie czterech dniach przerwy. - Z jednej strony nie mieliśmy ani jednego dnia wolnego, nie mogliśmy też sobie pozwolić na wprowadzenie kolejnych elementów do treningu, bo właściwie od razu po powrocie ze Szczecina musieliśmy rozpocząć przygotowania do piątkowej rywalizacji - tłumaczy Rumak. - Ale nie ma problemu. Są też dobre strony takiego rozwiązania. - Piłkarze nie mają czasu na rozmyślanie przed meczem na swoim stadionie, na którym ostatnio przecież nie wygrywamy. Łatwiej im będzie utrzymać poziom koncentracji taki jak w Szczecinie. Wierzę, że w piątek będą mieli w głowach dobry mecz z Pogonią i z takim nastawieniem wyjdą na Lechię.

Poznański trener tłumaczył też, dlaczego w Szczecinie zdjął z boiska Rafała Murawskiego, choć piłkarzowi nic nie dolegało. - To nie jest tak, że zmieniam najsłabszego zawodnika. Po prostu przewidywałem, jak może zagrać Pogoń, że nastawi się na bezpośrednie ataki, co może dać jej więcej rzutów wolnych i rożnych. Uznałem, że w tej sytuacji będziemy potrzebowali zawodnika, który lepiej gra głową, i dlatego wszedł Ivan Djurdjević. To piłkarz mniej mobilny, o którym wiem, że będzie dobrze trzymał pozycję na boisku i nie straci łatwo piłki. Uważam, że po jego wejściu nasza gra wyglądała fajnie - wyjaśnia Rumak i podkreśla, że zmiana Rafała Murawskiego nie zmienia roli tego piłkarza w zespole. - Jest kapitanem drużyny i jej bardzo ważną postacią - podkreśla trener.

Więcej o: