Sport.pl

Karol Linetty: Już nie jestem najmłodszy, ale noszę worek z piłkami

- Siedzi w nas wielka złość z tego powodu, że nie możemy od tylu meczów wygrać u siebie, przy tylu kibicach, którzy nas świetnie dopingują - mówi młody pomocnik Lecha Poznań Karol Linetty.
W piątkowy wieczór Kolejorz zmierzy się na swoim stadionie z Lechią Gdańsk. Zespół z Trójmiasta jest w tym sezonie jedynym zespołem w ekstraklasie, który jako gospodarz wygrał z lechitami. Ostatniego dnia września 2012 roku poznaniacy przegrali na PGE Arenie 0:2, a od tego czasu osiem razy z rzędu przywozili komplety punktów z wyjazdów. W sumie mają już dziesięć wygranych na obcych boiskach. - Pamiętamy o tym, że Lechia, to jedyny zespół, z którym nie wygraliśmy na wyjeździe. Teraz chcemy odegrać się za tamtą porażkę i będziemy walczyli o zwycięstwo - zapowiada młody pomocnik.

Problem w tym, że przed własną publicznością akurat Lechowi trudno przychodzi zdobywanie punktów. Dwa tygodnie temu zremisował bezbramkowo z GKS Bełchatów i przerwał serię czterech kolejnych porażek w Poznaniu. Ostatni raz lechici wygrali przy Bułgarskiej na początku października, gdy rozbili 4:0 zespół Piasta Gliwice. - Siedzi w nas wielka złość z tego powodu, że nie możemy od tylu meczów wygrać u siebie, przy tylu kibicach, którzy nas świetnie dopingują. Brakuje nam szczęścia, ale ciężko trenujemy i wierzę, że będzie poprawa - przyznaje Karol Linetty.

Nastolatek nie wyszedł w pierwszym składzie Lecha w Szczecinie, gdyż nie był w pełni sił po chorobie, którą przeszedł w poprzednim tygodniu. Przeciwko Pogoni zagrał przez ostatnie pół godziny. - Powoli dochodzę już do siebie, czuję coraz lepiej. Przed meczem w Szczecinie wiedziałem, że nie jestem gotowy na cały mecz i trener też to widział. Wierzę w to, że teraz będzie wiedział, kiedy znów będę mógł zagrać od pierwszej minuty - mówi pomocnik Kolejorza.

Jak sam twierdzi, jest mu obojętne na jakiej pozycji jest ustawiany przez trenera Mariusza Rumaka. - Cieszę się za każdym razem, gdy wychodzę na boisko i mogę grać. Nieważne gdzie, byle mógłbym grać, czy to w roli ofensywnego pomocnika, czy cofniętego pomocnika, czy wtedy, gdy jestem ustawiony na boku i mam za zadanie schodzić do środka - opowiada Karol Linetty i podkreśla, że nie jest już najmłodszym piłkarzem w kadrze pierwszego zespołu od czasu, gdy do Lecha trafił 17-letni Dariusz Formella. - Teraz to on jest najmłodszy, ale nadal noszę worek z piłkami, bo są dwa worki. Jeden biorę ja, drugi Darek - wyjaśnia z uśmiechem.

Więcej o: