Sport.pl

Diametralna zmiana. Lech Poznań przestaje kończyć treningi strzałami

- W ostatnich dwóch meczach u siebie oddaliśmy 48 strzałów i nie zdobyliśmy ani jednego gola - wylicza trener Kolejorza Mariusz Rumak. W związku z tym diametralnie zmienia podejście do treningów.
Nieskuteczność - to w tej chwili główny problem piłkarzy Lecha Poznań. Trener Mariusz Rumak zapewnia, że zespół mocno pracuje na treningach, aby zmienić fakt, że nie trafił do siatki w trzech kolejnych meczach na swoim boisku. - Teraz każde zajęcia kończymy już treningiem strzeleckim - mówi.

Jest jednak istotna zmiana. Akcji rozgrywanych w ramach tego treningu lechici nie kończą już bowiem strzałami. Trener Mariusz Rumak tłumaczy:

- Piłkarze pytali mnie, czy po rozegraniu piłki mają zakończyć akcję strzałem. Odpowiedziałem, że nie. Nie strzałem. Mają ją zakończyć bramką.

Mariusz Rumak tłumaczy, że to nie jest tylko kwestia zmiany słownictwa. - Dzięki temu inaczej układa się także w głowie, zmienia się mentalność. Nie interesują nas już strzały na bramki. Interesują nas same bramki - mówi. - Chodzi o to, aby jedno stało się z drugim tożsame, także w myśleniu piłkarzy. Aby gdy któryś z nich znajdzie się pod bramką, bezwzględnie zdobył gola.

Szkoleniowiec Lecha liczy także na to, że udane mecze lechitów w kadrach narodowych przyczynią się do nabrania przez nich pewności siebie i poprawy skuteczności. Piłkarze przyjechali bowiem naładowani pozytywną energią.

Na razie w całym sezonie ligowym Lech Poznań strzelił 25 goli. Legia Warszawa ma ich 39 - o połowę więcej. Także inne zespoły z czołówki, takie jak Polonia Warszawa, Górnik Zabrze czy Ślask Wrocław biją Kolejorza pod tym względem. Poznaniacy mają jednak konto obciążone zaledwie 15 straconymi golami - to najmniej w całej ekstraklasie.

Więcej o: