Trener Mariusz Rumak: Na meczach reprezentacji Lech tylko zyskał. Weźmy Mateusza Możdżenia...

- Gdy wielu naszych zawodników wyjeżdża na mecze reprezentacji narodowych, korzystamy na tym. Korzysta i grupa, która wyjeżdża, i ta, która zostaje - mówi trener Lecha Poznań Mariusz Rumak, który w czasie ostatniej przerwy na potrzeby reprezentacji trenował we Wronkach jedynie z 12 osobami.
Zdaniem szkoleniowca, wyjazdy na kadrę to duży plus dla Lecha Poznań. Marzy mu się wręcz, by na reprezentację pojechali wszyscy, 25 osób. - To jednak jest możliwe chyba jedynie w wypadku FC Barcelony - mówi szkoleniowiec Kolejorza.

Gracze, którzy wracają ze zgrupowań reprezentacji, przywożą ze sobą sporo energii i mogą dać grze Lecha coś innego, coś nowego - uważa trener Mariusz Rumak. W wypadku tej przerwy reprezentacyjnej lechici rozegrali wiele dobrych spotkań, strzelili też sporo goli - Aleksandar Tonew ustrzelił hat tricka Malcie, gole zdobyli też Łukasz Teodorczyk i Luis Henriquez, a Kasper Hämäläinen zremisował bramkowo z mistrzami świata Hiszpanami. - Wszyscy przyjechali zatem pozytywnie naładowani. Sensownie tam pracowali, na dodatek w cieple i na dobrych boiskach, których u nas nie ma - mówi trener Lecha i dodaje: - Oglądałem te mecze. Bramki, które strzelają lechici i to, jak tam grają, nie odbiegają od tego, co robimy w Lechu. Te mecze i te gole pokazują także dobre przygotowanie naszych graczy, którzy rozgrywali często po dwa trudne mecze w przeciągu trzech dni.

Jako pierwszy do Kolejorza wrócił Łukasz Teodorczyk, jako ostatni - Luis Henriquez, który zjawił się w czwartek wieczorem. Ma jednak sporo czasu na to, by przygotować się do poniedziałkowego spotkania Lecha z Pogonią w Szczecinie.

- Także grupa graczy, która została w Poznaniu i nie została powołana, skorzystała na tej przerwie - mówi Mariusz Rumak. - Mogliśmy popracować nad elementami, które tego wymagały, zindywidualizować zajęcia. Weźmy chociaż Mateusza Możdżenia, któremu poświęciłem sporo uwagi i jestem dobrej myśli, że jego dyspozycja rośnie. Nie było w nich niczego nienormalnego, gdyż zostało przecież bardzo wielu graczy w Lechu podstawowych. Nawet jednak gdyby wyjechali wszyscy, to i tak byłoby nieźle, gdyż pracowalibyśmy wtedy z Młodą Ekstraklasą. I jedni, i drudzy wykonali dobrą robotę, dzięki której Lech pójdzie do przodu - nie ma wątpliwości szkoleniowiec.