Sport.pl

Mirosław Okoński do kibiców: Podziwiam was. I żal mi jednocześnie

- Piłkarzem, którego nigdy nie chciałem mieć przeciwko sobie, był zwłaszcza Hieronim Barczak, obrońca Kolejorza - mówił Mirosław Okoński podczas spotkania z kibicami Lecha Poznań. Legenda Lecha Poznań z lat 1977-1992 spotkała się z nimi w sali konferencyjnej stadionu przy ul. Bułgarskiej.
Spotkanie z tak wielką sławą, jaką jest Mirosław Okoński, ściągnęło do sali wielu kibiców. "Okoń" opowiadał o swojej karierze i przytaczał anegdoty. Fani dowiedzieli się np., dlaczego poszedł do Legii Warszawa, której barwy reprezentował w latach 1979-1981. - Mogłem nie iść do Legii. Nie musiałem, ale tam dostałem piłkarskie warunki. Znam takich, co nie poszli i wyjechali na białe niedźwiedzie - mówił.

Odniósł się także do odejścia do Legii Warszawa młodego lechity Bartosza Bereszyńskiego. - Przegiął lekko z wypowiedziami, ale pretensje można mieć do Lecha. Dlaczego nie zaproponowano mu dobrych warunków do pozostania? Przecież jeśli chłopak miałby iść do Piasta Gliwice, to jasne, że wybiera Legię - mówił.

Mirosław Okoński kontynuował niedawną krytykę obecnej gry Lecha i trenera Mariusza Rumaka . - Podziwiam was - mówił do kibiców. - I zarazem mi was żal. Były wcześniej mecze Lecha, gdy mieliśmy jakąś grę, klepkę, coś się działo. A teraz? Porażki z Legią, Śląskiem, Polonią u siebie, jakimiś rencistami? Ludzie, co to jest?! Kiedyś to było nie do pomyślenia!

Mirosław Okoński opowiedział całą swoją karierę, od początków, gdy był więziony w wagonach kolejowych w Sierakowie, aby nikt go Lechowi nie sprzątnął sprzed nosa, i gdy zaczynał swoje treningi w Poznaniu. - Piłki mi kazali nosić jako młodemu. Dzisiaj się nie nosi, bo są od tego wózki, a piłkarze od razu idą sobie nałożyć żel na głowę - opowiadał.

Opowiadał także o tym, jak przyjechał po niego do Poznania wysłannik Paris St. Germain, znany aktor Jean-Paul Belmondo, ale nie mógł przeskoczyć ograniczeń w dawnej Polsce. Piłkarz mógł wyjechać za granicę dopiero po skończeniu 30 lat. - Teraz, gdy ma 20 lat, to już jest spakowany - mówił "Okoń".

On sam przeszedł do Bundesligi w 1986 roku, gdy podczas pucharowego meczu Lecha z Borussią Mönchengladbach wpadł w oko przedstawicielom HSV Hamburg, zwłaszcza Güntherowi Netzerowi. - Netzer jechał po mnie do Poznania w śnieżycy. Myślałem, że go w Lechu wezmą na jakąś kolację, na rozmowy, a oni go poczęstowali herbatą i pączkiem - wspominał. Lech nie chciał się zgodzić na jego odejście.

- Będziesz nam potrzebny w pucharach, mówili - opowiadał. - A ja na to: w jakich pucharach?!

Kibice Lecha mówili o swoich wakacjach w Grecji, na Krecie, podczas których nazwisko Okońskiego wciąż wywoływało u Greków aplauz i powodowało nawet, że nie musieli płacić za kolacje w restauracji. - Na Krecie mam bardzo dobre wejścia - śmiał się Mirosław Okoński. O swoim odejściu z Hamburga do ligi greckiej mówił: - Myślałem sobie, że tam są piękne plaże, a tu będę walił, czy deszcz, czy nie deszcz.

Jako trenerów, z którymi najlepiej mu się współpracowało i których najbardziej ceni, wymienił kolejno: Kazimierza Górskiego (z Legii), Ernsta Happela (z HSV) i Wojciecha Łazarka (z Lecha). Wspominał, jak Wojciech Łazarek zostawał z piłkarzami Kolejorza po treningach, by omawiać i eliminować niedoskonałości.

Jeden z kibiców, artysta kabaretowy Aleksander Gołębiowski, syn Mieczysława Gołębiowskiego - pierwszego bramkarza Lecha z czasów jego gry w ekstraklasie w 1948 roku - zapytał Mirosława Okońskiego: - Mirku, przyszedłeś bez krawata. Czy nadal wiążesz go lewą nogą, jak mówiono?



Więcej o:
Komentarze (5)
Mirosław Okoński do kibiców: Podziwiam was. I żal mi jednocześnie
Zaloguj się
  • tylko.poznanski.lech

    Oceniono 10 razy 0

    Co do tej wytrzymałości kibiców to się zgodzę, co do tego, że Lech gra teraz piach- też. Ale z tym o niedźwiedziach to przesadziłeś! Człowieku Lech, Legia, albo niedźwiedzie????? WTF Z drugiej strony, perspektywa wyjazdu na północ, przy perspektywie grania( co się ostatnio ogranicza do słodzenia sobie nawzajem z dziennikarzynami TVN) w Legii, nabiera rumieńców...

  • penkin

    Oceniono 27 razy -11

    tej...za kogo się uważasz?Legia?musiałeś?białe niedźwiedzie?co ty pie...sz.kim ty jesteś?cwaniaczek!

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX