Hämäläinen szóstym piłkarzem Lecha, który zagrał przeciw mistrzom świata

Kasper Hämäläinen, który z reprezentacją Finlandii zagrał przeciw Hiszpanom, nie tylko wywalczył sensacyjny remis, ale też dołączył do ekskluzywnego grona piłkarzy Lecha Poznań. Reprezentantów Kolejorza, którzy zmierzyli się z mistrzami świata i mistrzami Europy było do tej pory niewielu.
Przeciw Argentynie, mistrzom świata z 1978 roku, zagrało dwóch piłkarzy Lecha Poznań, a trzecim lechitą, tyle, że wtedy reprezentującym barwy Legii Warszawa, był Mirosław Okoński. Spotkanie z 12 października 1980 r. na Estadio Monumental w Buenos Aires skończyło się wygraną gospodarzy 2:1 po golach słynnych Daniela Passarelli i Diego Maradony, a piłkę z bramki po ich strzałach musiał wyjmować Piotr Mowlik. Od 74. minuty na boisku był Hieronim Barczak, a dwie minuty wcześniej Stanisława Terleckiego zmienił wspominany Okoński. Gola dla Polaków zdobył Włodzimierz Ciołek - tak jak Passarella, z rzutu karnego.



Rok później biało-czerwoni pokonali Argentyńczyków w kolejnej towarzyskiej grze, ale już bez piłkarzy Lecha Poznań. Porażką i zwycięstwem reprezentacji Polski skończył się też ''dwumecz'' z następnym mistrzem świata, Włochami. Podczas meczu 8 grudnia 1984 r. w Pescarze (2:0 dla Italii) znów zagrał Mirosław Okoński (do 53. minuty) - już jako gracz Kolejorza. Do zwycięstwa Polaków nad Włochami w Chorzowie 1:0, 16 listopada 1985 r., przyczynił się Krzysztof Pawlak, choć boisko musiał opuścić już w 29. minucie.





Na następną potyczkę Polaków z mistrzami świata trzeba było czekać aż dziesięć lat. Wtedy drużyna Henryka Apostela wystąpiła w Recife przeciw Brazylijczykom. Pomimo porażki 1:2 po dwóch golach Tulio zostawiła dobre wrażenie, a od 54. minuty zagrał Jacek Dembiński, który zmienił Wojciecha Kowalczyka.

O dobrym wrażeniu nie sposób za to mówić, gdy przypomni się blamaż Polaków z Hiszpanią, sprzed mistrzostw świata w 2010 roku. Kadra Franciszka Smudy przegrała 0:6 z ówczesnymi mistrzami Europy i - lada moment - mistrzami świata. Cały mecz zagrał wówczas Grzegorz Wojtkowiak, do 78. minuty - Sławomir Peszko, a do 67. minuty - Robert Lewandowski. Piłkarzem Lecha Poznań nie był akurat wtedy Rafał Murawski. Z gry przeciw Hiszpanii pod koniec zeszłego roku zrezygnował Luis Henriquez, który zamiast towarzyskiego meczu reprezentacji Panamy wybrał ligowe spotkanie Kolejorza.

Hiszpanom gola strzelił za to Hernan Rengifo, ale było to tuż przed jej pierwszym z trzech ostatnich wielkich triumfów (31 maja 2008 roku Peru przegrało 1:2). Na początku lat 90. Marek Rzepka jako gracz Lecha Poznań mierzył się z Holandią tuż po tym jak straciła ona mistrzostwo Europy, a z Brazylią - trochę przed jej triumfem w 1994 r. Z kolei gdy w maju 2004 roku, między pierwszym a drugim meczem finału Pucharu Polski z Legią Warszawa, Bartosz Bosacki i Paweł Kaczorowski, zagrali towarzysko z Grekami, nie mogli przypuszczać, że kilka tygodni później zdobędą oni mistrzostwo Europy w Portugalii.

Z mistrzami świata Brazylią i mistrzami Europy Niemcami zagrał Paweł Wojtala, ale stało się to już po jego odejściu z Kolejorza - przez Widzew Łódź do HSV. Również Piotr Reiss, w starciu z Francuzami w 2000 r., w rubryce ''klub'' miał wpisany MSV Duisburg (w tym samym spotkaniu wystąpił też Paweł Kryszałowicz, reprezentujący inny wielkopolski zespół, Amikę Wronki).