Bartosz Ślusarski zmienił zdanie. Chce powalczyć o koronę króla strzelców

Jeszcze w rundzie jesiennej Bartosz Ślusarski z Lecha Poznań na pytania, czy sugestie dziennikarzy, że może zostać w tym sezonie królem strzelców odpowiadał: "Nie żartujecie sobie". Teraz podchodzi już do sprawy inaczej. - Dlaczego by nie powalczyć o króla strzelców? - pyta retorycznie.
Jesienią nie było jeszcze jasne, jaki będzie ostatecznie dorobek strzelecki Bartosza Ślusarskiego. Teraz jest już raczej jasne, że napastnik ten będzie już do końca przynajmniej w czołówce klasyfikacji króla strzelców. Już dzisiaj zajmuje drugie miejsce - tak jak Lech Poznań w ligowej tabeli - z dorobkiem dziewięciu goli. Wraz z nim na tej pozycji znajduje się Burkińczyk Abdou Razack Traore, ale on już nie gra w Lechii Gdańsk. Przeniósł się do tureckiego Gaziantepspor i konta bramkowego w Polsce nie powiększy. Na miejscu pierwszym wciąż znajduje się Danijel Ljuboja z Legii Warszawa. Bartosz Ślusarski traci do niego dwa gole.

Do tej pory Lech Poznań miał sześciu królów strzelców. Byli to: Mirosław Okoński (1983 r.), Andrzej Juskowiak (1990 r.), Jerzy Podbrożny (1992 r.), Piotr Reiss (2007 r.), Robert Lewandowski (210 r.) i Artjoms Rudnevs (2012 r.). Czy Bartosz Ślusarski będzie następny?

- Pomyślałem sobie, że właściwie dlaczego nie? - mówi Bartosz Ślusarski, który deklaruje, iż walka o tytuł króla strzelców bardzo go teraz interesuje. - Jasne, priorytetem jest dobro Lecha Poznań, bo piłka nożna to gra zespołowa. Jednakże jeżeli walka o króla strzelców nie koliduje z tym priorytetem, a wręcz go uzupełnia, to myślę, że warto. Byłoby bardzo fajnie.

Sytuacja Bartosza Ślusarskiego w Kolejorzu zmieniła się, odkąd do zespołu przyszedł Łukasz Teodorczyk. W ostatnim meczu z GKS Bełchatów kandydat do korony króla strzelców po raz pierwszy od roku usiadł na ławce w meczu ligowym.Jak mówi, była to dla niego dziwna sytuacja . Konkurencja powoduje, że Bartosz Ślusarski o walce o króla strzelców myśli bardzo poważnie. Jak bowiem sam przyznaje, kto będzie w Lechu strzelał, ten będzie grał w ataku. - Ja jestem gotowy do rywalizacji - mówi. - Strzeliłem tu najwięcej bramek, więc myślę, że mam prawo uważać, iż tak łatwo jej nie przegram.