Mirosław Okoński o obecnym Lechu Poznań: Czasem po 25 minutach chce mi się rzygać

PRZEGLĄD PRASY. W grubych słowach o współczesnym Lechu Poznań trenera Mariusza Rumaka wypowiedział się na łamach serwisu weszlo.com legendarny napastnik Kolejorza Mirosław Okoński, jego gwiazda z czasów, gdy lechici zdobywali mistrzostwo kraju. Jego zdaniem przegranie czterech meczów u siebie z rzędu, co nigdy wcześniej się nie zdarzyło, to skandal.
Mirosław Okoński mówi o tym, że żal mu kibiców Lecha, którzy marzną, jeżdżą na mecze, wierzą, tymczasem Kolejorz u siebie przegrywa. Jak twierdzi, bywało, że przez 45 minut patrzył na grę poznaniaków i nie widział kompletnie zaangażowania i akcji. Bywa, że już po 25 minutach chce mu się - tu cytat - "rzygać".

- Nie wiem już, z kim mamy wygrywać - zastanawia się Mirosław Okoński i nie rozumie twierdzeń trenera Mariusza Rumaka, że mecz z GKS Bełchatów jest najważniejszy w jego karierze. - To znaczy, że poprzednie nie były ważne? - zastanawia się. Przypomnijmy, że chodzi o to, iż Mariusz Rumak liczy na przełom oraz na odzyskanie zaufania kibiców, którzy nie zasługują na taką serię porażek Lecha. Dlatego ten mecz jest najważniejszy.

Mirosław Okoński z tego drwi. Mówi, że jeśli się nie ma papierów na trenera, to potem mecz z GKS Bełchatów jest najważniejszy i teraz Lech będzie się na niego spinał jak na jakąś FC Barcelona, zamiast zagrać normalnie, bez cudowania.

Legendarny piłkarz, który w 1982 roku dał Lechowi Puchar Polski, a rok później poprowadził go do pierwszego w dziejach mistrzostwa kraju, odniósł się także do sprawy odejścia do Legii Warszawa lechity Bartosza Bereszyńskiego. Uważa, że poszedł on tam, gdzie miał perspektywy i gdzie się czegoś nauczy od trenerów. - Dokąd miał pójść? Do Bełchatowa? - pyta.

więcej tutaj

Czy pamiętasz gole Mirosława Okońskiego?