Lech Poznań będzie miał na meczu więcej nastolatków niż inni wszystkich kibiców?

Z samych tylko gimnazjalistów, którzy wybierają się na sobotnie spotkanie Lecha Poznań z GKS Bełchatów, można stworzyć większa widownię, niż ta, która obejrzała jakikolwiek inny mecz poprzedniej kolejki. Kolejorz zamierza ściągnąć na trybuny 9 tysięcy dzieci i młodzieży.
To efekt akcji "Gimnazjaliści na Kolejorza", przeprowadzanej w poznańskich gimnazjach. W jej ramach uczniowie mogą wejść na mecz z GKS Bełchatów za darmo, o ile stworzą grupy zorganizowane, z jednym opiekunem na 10 osób. Lech Poznań spodziewa się 7800 uczniów gimnazjalnych i dodatkowo 1300 dzieci ze szkół podstawowych z całej Wielkopolski. Przed meczem będzie czekała na nich strefa T-Mobile ustawiona przed trybuną im. Henryka Czapczyka (numer III). Każdy z gimnazjalistów otrzyma również śpiewnik, w którym znajdzie tekst hymnu Kolejorza oraz zaproszenie na następny mecz ze specjalną zniżką.

Jeżeli wszyscy uczniowie zrealizują swoje deklaracje o przyjściu na mecz, frekwencja na sobotnim pojedynku z GKS Bełchatów zapowiada się bardzo wysoka. Już z samych uczniów da się stworzyć większy tłum niż ten, który oglądał jakikolwiek mecz poprzedniej kolejki. Przypomnijmy, że najwyższą frekwencję mieliśmy wtedy w Gdańsku na Lechii, ale i tak wyniosła ona zaledwie niespełna 9 tysięcy osób. Mecz Zagłębia w Lubinie obejrzało 6 tysięcy kibiców, Ruchu w Chorzowie - przeszło 5 tysięcy. Na pozostałych stadionach widzów było jeszcze mniej.

Lech Poznań po raz drugi w tej rundzie gra u siebie. Poprzedni pojedynek z Polonią Warszawa oglądało na stadionie 16 tysięcy osób. Teraz emocje podkręcił jeszcze trener Lecha Mariusz Rumak, który w związku z fatalną ostatnio passą meczów lechitów u siebie nazwał pojedynek z GKS Bełchatów "najważniejszym, odkąd pracuje w Lechu".