Sport.pl

Marcin Kamiński: Możliwe, że mamy kłopot z atakiem pozycyjnym

Obrońca Lecha Poznań Marcin Kamiński nie pamięta już dobrze poprzedniego meczu Kolejorza z GKS Bełchatów, gdy po jego błędzie Dawid Nowak zdobył bramkę dla rywali. I goście wygrali.
Jeśli teraz by się tak stało, fatalna passa Lecha Poznań urosłaby do niebywałych rozmiarów. Marcin Kamiński ma kłopot, by wyjaśnić, dlaczego Lech ma takie problemy z wygrywaniem na własnym stadionie. - Trudno mi powiedzieć. Możliwe, że to nasze kłopoty z atakiem pozycyjnym. Rywale ustawiają się do kontry i często im się udaje - mówi.

Marcin Kamiński mówi, że nawet nie zdawał sobie sprawy z tego, że Kolejorz nie wygrał z GKS Bełchatów aż od tylu lat - od 1998 roku. Przyznaje także, że nie pamięta za dobrze tamtej sytuacji z Dawidem Nowakiem sprzed roku.



- Staram się ze wszystkich sił wrócić do formy z poprzedniego roku, sprzed Euro 2012 - mówi. - Na razie to jeszcze nie to. Potrzebuję formy, w której zachowam większy spokój z piłką. Mam nadzieję, że mi się uda jeszcze tej wiosny.

Więcej o: