Fin Kasper Hämäläinen: Nareszcie jest mi ciepło w marcu!

- Cieszę się, że się doczekałem - mówi piłkarz Lecha Poznań Kasper Hämäläinen. - Wreszcie mogę trenować w marcu w cieplarnianych warunkach - dodaje. Kasper Hämäläinen pochodzi z Finlandii
Fiński piłkarz wziął udział w środowym treningu Lecha Poznań we Wronkach. Odbywał się on w śniegu i temperaturze minus czterech stopni. Dla Kaspera Hämäläinena to warunki ... cieplarniane. - W Finlandii i Szwecji trenowałem i grałem przy znacznie niższych temperaturach. Dla mnie to tutaj, w Polsce, to... lato! Cieszę się, że mogę trenować w marcu w cieple. Doczekałem się - śmiał się po zajęciach. Zapewnił, że przy takiej pogodzie czuje się znakomicie, jak ryba w wodzie.

Fin nie potrafił natomiast wyjaśnić, jak to się dzieje, że Kolejorz jest niemal niepokonany na wyjazdach, za to przegrywa mecze u siebie. - To dla mnie za trudne pytanie, gdyż zagrałem tylko jeden mecz na stadionie w Poznaniu. Rzeczywiście, przegrany. Widzę tabelę, widzę, jakie mamy wyniki w sezonie. Wygląda na to, że faktycznie w meczach u siebie robimy coś nie tak. Jest coś, co powoduje te porażki. Nie potrafię jednak postawić diagnozy - stwierdził.

- W każdym razie w meczu z Bełchatowem musimy tendencję odwrócić. Zrobić wszystko, aby już więcej nie przegrać żadnego meczu. Myślę, że taki zespół jak nasz stać na to, aby zatrzymać złą passę i tym razem zwyciężyć - kontynuował. Zauważył jednak, że to sytuacja psychologiczna bełchatowian będzie lepsza. - Oni nie mają nic do stracenia, żadnej presji. Będą próbowali sprawić kolejną niespodziankę. My natomiast musimy wygrać i jako profesjonaliści wygramy. Pod warunkiem, że każdy z nas zagra najlepszy mecz w sezonie. Myślę, że to możliwe i tak się stanie.

Kasper Hämäläinen uważa, że sporo dobrego zrobiła wygrana w Zabrzu z Górnikiem. - Ważny mecz, ważne trzy punkty. Czujemy się po nich bardzo dobrze. Żałuję, że nie udało mi się tam strzelić. Miałem okazję. Wygraliśmy jednak w dramatycznym spotkaniu, w którym tak wiele się działo. To istotne - ocenił.