Piotr Stokowiec wraca do Wielkopolski. Kiedyś grał tu z obecnym bramkarzem Lecha Poznań

Trener Polonii Warszawa - najbliższego rywala Lecha Poznań - Piotr Stokowiec był kiedyś niezłym piłkarzem. Przez rok grał w Dyskobolii Grodzisk Wlkp., z której odszedł do duńskiego Akademisk Boldklub. Trafił do Wielkopolski w niecodziennych okolicznościach, a transfer oznaczał dla niego odwieszenie w prawach zawodnika.
Dokładnie dwanaście lat temu, ostatniego dnia lutego 2000 r. Piotr Stokowiec został zgłoszony do gry w Dyskobolii Grodzisk. Przyszedł ze Śląska Wrocław, w którym był jednym z najlepszych piłkarzy w pierwszej części sezonu. W stolicy Dolnego Śląska nie został jednak na kolejne miesiące. O co chodziło? Wrocławianie spóźniali się ze spłatą rat klubowi KSZO Ostrowiec za zawodnika, który miał kosztować 600 tys. zł. Wtedy do gry weszła Dyskobolia i natychmiast doszła do porozumienia w sprawie kontraktu Piotra Stokowca. Gdy Śląsk nie zapłacił brakujących 200 tys. zł, pomocnik został wykupiony z KSZO przez wielkopolski klub.

Nie obyło się bez komplikacji, bo PZPN zdążył zawiesić Piotra Stokowca w prawach zawodnika na wniosek KSZO, który nie mógł doczekać się pieniędzy od Śląska. Transfer piłkarza do Dyskobolii doszedł do skutku ostatniego dnia lutego 2001 roku. - Usłyszałem we Wrocławiu, że jestem niepotrzebny i dlatego podjąłem rozmowy z Dyskobolią. Mam żal do działaczy Śląska, że nie potrafili po męsku załatwić sprawy i w styczniu powiedzieć, że nie są już zainteresowani moją grą - mówił wtedy piłkarz.

W Grodzisku grał przez cały 2001 rok. Zaliczył 24 występy, w zdecydowanej większości jako piłkarz wyjściowego składu. Strzelił jedną bramkę - na 2:2 w przegranym 3:4 przez Dyskobolię meczu ze... Śląskiem Wrocław. W wielkopolskim miasteczku grał w jednym zespole m.in. z Jarosławem Araszkiewiczem i Krzysztofem Kotorowskim, dziś bramkarzem Lecha Poznań.

Gdy jesienią trenerem zespołu z Grodziska został Bogusław Kaczmarek, Piotr Stokowiec przestał grać regularnie. Został w klubie na kolejną rundę, mimo że jego kontrakt wygasł w grudniu. - Liczyłem na to, że w Polsce wejdą w życie przepisy dotyczące tzw. prawa Bosmana. Powinienem być wolnym zawodnikiem. Nie było jednak przepisów wykonawczych i PZPN, na mocy uchwały, zobowiązał kluby i zawodników, którym w grudniu skończyły się umowy, do podpisania nowych, przynajmniej półrocznych kontraktów. Uznałem, że nie ma sensu zawieranie tak krótkiej umowy i podpisałem ją do końca 2002 r. - opowiadał wówczas Piotr Stokowiec.

Wiosną 2002 roku tylko raz zagrał w barwach Dyskobolii i został wypożyczony do Akademisk Boldklub. - Stadion w Kopenhadze, na którym gra moja drużyna, ma zadaszone trybuny, podgrzewaną murawę, a więc wszystko to, czego w Polsce brakuje. Piłkarsko nasza i duńska piłka prezentuje mniej więcej zbliżony poziom, ale organizacyjnie Skandynawowie są daleko z przodu - oceniał na gorąco swoje początki w Danii obecny trener Polonii Warszawa.

W Danii spędził zaledwie kilka miesięcy (1 gol w 11 meczach), bo klub nie zdecydował się wykupić Piotra Stokowca z Dyskobolii. Odszedł z niej latem 2002 roku, wrócił do KSZO Ostrowiec. Stamtąd przeszedł do Polonii Warszawa i był jej piłkarzem przez trzy sezony do lata 2006 roku. Po krótkiej przygodzie w norweskim Notodden FK Piotr Stokowiec zakończył karierę w Wigrach Suwałki w 2007 roku.

Od lipca ubiegłego roku wychowanek Atestu Kielce jest pierwszym trenerem "Czarnych Koszul".