Sport.pl

Łukasz Teodorczyk opowiada o kulisach odejścia z Polonii: Zrzekłem się 100 tys. złotych

PRZEGLĄD PRASY. - Tydzień przed startem ligi mogłem wreszcie przenieść się do Poznania. Warunek był jeden: musiałem zrzec się zaległości finansowych, jakie miała wobec mnie Polonia. Wejściówki, wypłaty, premie, wyszło 100 tys. złotych. Od razu się zgodziłem - mówi w rozmowie z ?Przeglądem Sportowym? Łukasz Teodorczyk, który przeszedł z Polonii do Lecha.
23-letni napastnik w obszernej rozmowie z "Przeglądem" opowiada o ostatnim roku w Polonii - o tym, jak nowy prezes Ireneusz Król długo nie proponował przedłużenia kontraktu, o zaległościach, jakie właściciel miał wobec piłkarzy, a także o ostatnich tygodniach przy Konwiktorskiej i o transferze do Lecha.

- Tydzień przed startem ligi mogłem wreszcie przenieść się do Poznania. Warunek był jeden - musiałem zrzec się zaległości finansowych, jakie miała wobec mnie Polonia. Wejściówki, wypłaty, premie, wyszło 100 tys. złotych. Od razu się zgodziłem - mówi piłkarz.

Teodorczyk dodaje, że w styczniu szczerze rozmawiał z trenerami - Piotrem Stokowcem i Pawłem Olczakiem. - Chcieli, abym został. Pewnie jakiś żal czują, że wybrałem inaczej, ale chyba zrozumieli moje powody.

Teodorczyk dodaje: - Dobrze, że w Polonii są jeszcze tacy ludzie jak Paweł Olczak. Nigdy nie zapomnę, jak kilka lat temu jechał w gigantycznej ulewie, z prędkością 20 km/h do Żuromina, by przekonać moją mamę na mój transfer do Polonii. Jestem przekonany, że gdyby wcześniej pracował z pierwszą drużyną, to nigdy by nie przegapił mojego kontraktu.

W piątek o 20.45 Lech Teodorczyka podejmuje w Poznaniu Polonię. Były napastnik "Czarnych Koszul" na mocy dżentelmeńskiej umowy oraz z powodu pauzy za kartki, przeciwko byłemu klubowi zagrać jednak nie może.