Sport.pl

Manuel Arboleda: Wierzę w to, że z pomocą Pana Boga zagram jeszcze w tym sezonie

- Gram już w piłkę trochę lat i nigdy nie przytrafiła mi się taka kontuzja. Sytuacja jest trudna dla mnie. Jak każdy piłkarz chcę przecież grać, a tu taka poważna kontuzja, operacja - opowiada Kolumbijczyk Manuel Arboleda, który wciąż musi trenować indywidualnie po ubiegłorocznej operacji kolana
Trening Lecha Poznań we Wronkach. Gdy cały zespół biega z piłką po boisku, Manuel Arboleda tylko truchta wokół placu gry. Na kostkach ma specjalne obciążniki. Piłkę kopał tylko na początku zajęć, gdy na specjalnym dysku rehabilitacyjnym wymieniał podania z innym wracającym do zdrowia graczem "Kolejorza" - Piotrem Reissem.

Z Manuelem Arboledą rozmawiamy już po treningu. Zanim zszedł do szatni, tłumaczył coś stoperowi Lecha Poznań Błażejowi Cyfertowi. Młody piłkarz potakiwał i cierpliwie słuchał tego, co ma do powiedzenia Kolumbijczyk. Od listopada 2012 roku doświadczony obrońca wraca do zdrowia po kontuzji kolana i operacji więzadeł. Po tak poważnym zabiegu piłkarze zazwyczaj wracają na boisko po 4-6 miesiącach.

Nie możesz grać, ale udzielasz rad kolegom z zespołu. Błażej słuchał cię jak nauczyciela.

- Cały czas staram się pomagać, także tym najmłodszym zawodnikom. Czy to na treningu czy już po zajęciach staram się z nimi rozmawiać. Nie wiem, czy oglądasz mnie w czasie meczu, ale ja zawsze dużo gadam na boisku. Podpowiadam, gdzie, kto powinien być. Taki już jestem. Teraz nie mogę grać, ale młodzi koledzy zawsze mogą liczyć na moje wskazówki.

Wiesz już, kiedy znów zagrasz dla Lecha Poznań?

- Niestety, nie wie wiem, jak długo to jeszcze potrwa. Najważniejsze jest to, że czuję się dobrze i codziennie idę do przodu. Lekarze mówią, że wszystko jest OK, ja też tak uważam. Wiadomo, że nie jestem jeszcze gotowy do gry, ale czas mojego powrotu się zbliża [trener Mariusz Rumak: Manuel bardzo mocno pracuje i jeżeli wszystko będzie szło tak jak teraz, to będzie zdolny do gry na przełomie kwietnia i maja - red.].

Patrzysz już w kalendarz i wypatrujesz, na który mecz Lecha Poznań mógłbyś wrócić?

- Nie, na razie nie patrzę w terminarz rozgrywek. Póki co interesuje mnie jeszcze plan mojej rehabilitacji. Zaciskam zęby i pracuję.

Kiedy znów będziesz mógł kopnąć piłkę?

- Już trenuję z piłką, nie widziałeś?

Widziałem, ale ćwiczysz indywidualnie.

- No tak, do wyjścia na boisko i treningów z całą drużyną jeszcze nie jestem gotowy.

Ale w tym sezonie jeszcze zagrasz?

- No, wiadomo! Nad tym pracuję. Zobaczymy, czy się uda, bo to już w rękach Pana Boga. Wierzę, że z jego pomocą jeszcze zagram w tym sezonie.

Tym bardziej że Lech Poznań walczy o mistrzostwo. Chciałbyś mieć pewnie wiosną wkład w ewentualny tytuł.

- Na pewno. Walka o tytuł jednak jest otwarta i liczymy się nie tylko my i Legia Warszawa. W czołówce jest przecież jeszcze kilka zespołów. Nie ukrywam, że mam nadzieję, że na koniec to my będziemy na pierwszym miejscu.

Początek roku jest obiecujący - po 4:0 z Ruchem Chorzów...

- Liczą się nie tylko trzy punkty w tym meczu, ale także to, że wiele elementów w naszej grze wyglądało bardzo dobrze. Podobał mi się ten występ, ale pamiętamy, że to dopiero początek, przed nami cała runda i koledzy będą musieli potwierdzać swoją formę co tydzień. Teraz już w meczu z Polonią Warszawa.

Miałeś już kiedyś tak długą przerwę w grze?

- Właśnie, że nie. Gram już w piłkę trochę lat i nigdy nie przytrafiła mi się taka kontuzja. To pierwszy raz, kiedy z powodów zdrowotnych nie mogę grać w piłkę tak długo. Sytuacja jest trudna dla mnie. Jak każdy piłkarz chcę przecież grać, a tu taka poważna kontuzja, operacja. Polegam jednak na Bogu i wierzę, że będę jeszcze grał w piłkę, że wrócę i pokażę, że "Mani" to ja. Jeszcze udowodnię, że potrafię grać na dobrym poziomie.

(Obok przechodzi młody obrońca Lecha Poznań Tomasz Kędziora i rzuca: "Mani" wraca)

- Mam nadzieję, że jak najszybciej (uśmiech). Tomek to dobry, młody zawodnik. Najważniejsze, że chce się uczyć i słucha, co do niego mówimy. Dobry z niego facet, więc tym bardziej chcemy mu pomagać. Wydaje mi się, że będzie z niego bardzo dobry piłkarz.

Rozmawiał Piotr Leśniowski

Więcej o:
Komentarze (6)
Manuel Arboleda: Wierzę w to, że z pomocą Pana Boga zagram jeszcze w tym sezonie
Zaloguj się
  • tylko.poznanski.lech

    Oceniono 105 razy 101

    Maniek, stary gdyby nie ty Lech dzisiaj tułałby się gdzieś w środku tabeli. Nawet jeśli nie zagrasz już w tym sezonie pamiętaj, o tym. Cały Lech cie wspiera i wierzy w twój szybki powrót!

  • maciej2538

    Oceniono 41 razy 35

    Oby wrocił jak najszybciej do skladu lecha bo kiedy on gra lech traci malo bramek
    i nie przegrywa wracaj do zdrowia Maniek

  • ewa5.0

    Oceniono 26 razy 24

    Wracaj chłopie do zdrowia jak najszybciej!

  • marqiz87

    Oceniono 24 razy 22

    Najlepszy obrońca w polskiej lidze, z nim w składzie Lech stracił 6 goli w 11 spotkaniach w rundzie jesiennej, w 4 pozostałych meczach stracił 8 goli. Szkoda kontuzji, bo pewnie sytuacja w tabeli byłaby trochę inna.

  • bukaj22

    Oceniono 14 razy 14

    Wracaj Maniek do zdrowia. Trzymam za Ciebie kciuki i mam nadzieję , że szybko wrócisz na boisko , bo jesteś po prostu świetnym zawodnikiem.

  • kidofpoznan

    Oceniono 15 razy 13

    Manu robi świetną pracę. Z taka kontuzją niektórzy (dużo młodsi!) leczą się rok. Jak wróci to defensywa Lecha znowu nie do przejścia, choć i tak wygląda obecnie lepiej niż na koniec rundy jesiennej.

    ckultura.blogspot.com/2013/02/zapowiedz-ekstraklasy-nr-2a.html

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX