Sport.pl

Numer 10 w Lechu Poznań: Łukasz Teodorczyk śladem Mirosława Okońskiego

- Gra z ?dziesiątką? mnie do czegoś zobowiązywała, bo był to numer po Mirku Okońskim - wspomina Jarosław Araszkiewicz. Łukasz Teodorczyk zapowiada, że udźwignie presję numeru 10 w Lechu Poznań.
Podczas prezentacji na stadionie przy ul. Bułgarskiej przedstawiciel zarządu klubu Piotr Rutkowski wręczył Łukaszowi Teodorczykowi niebiesko-białą koszulkę Lecha z ''dziesiątką'' i nazwiskiem napastnika. - Pokażę, że zasługuję, by nosić tę koszulkę, z tym ''ciężkim'' numerem - powiedział nowy zawodnik Kolejorza.

Łukasz Teodorczyk zapewnił też, że przy przeprowadzce do Poznania brał pod uwagę presję związaną z rolą następcy Roberta Lewandowskiego i Artjomsa Rudnevsa. - To dokładnie ten typ zawodnika, jaki chcieliśmy - podkreślał Piotr Rutkowski.

- Każdy piłkarz gra trochę inaczej. By znaleźć idealnego następcę Lewandowskiego i Rudnevsa, trzeba by poszukać ich braci bliźniaków albo ich klony. Nie porównujmy Łukasza Teodorczyka do nich - śmieje się Jarosław Araszkiewicz, były piłkarz Lecha Poznań i Legii Warszawa, który ostrożnie podchodzi do najnowszego wzmocnienia ''Kolejorza''. - Łukasz Teodorczyk grał fajnie w Polonii Warszawa, życzę Lechowi z nim w składzie jak najlepiej, ale pamiętajmy, że upłynie trochę czasu, nim wkomponuje się w zespół. Musi się nauczyć wszystkiego: od imion kolegów z drużyny po ustawienie i sposób gry. Można grać dobrze w jednym klubie i niekoniecznie pokazywać to samo w innym. Nie tacy jak on nie radzili sobie w Poznaniu - opowiada legenda Kolejorza, a obecnie trener Jaroty Jarocin.

Jarosław Araszkiewicz, który - z przerwami - był piłkarzem Lecha Poznań od początku lat 80. do 2003 roku, tak jak teraz Łukasz Teodorczyk nosił numer 10 na plecach. - W moich czasach gra z ''dziesiątką'' do czegoś zobowiązywała, bo był to numer po Mirku Okońskim. Dla mnie to było wyróżnienie - opowiada. - Wtedy w pierwszym składzie zawodnik z pola miał do wyboru numery od 2 do 11, jeśli siadał na ławce, nie mógł już na nie liczyć. Teraz piłkarze biorą sobie na plecy numer 99 czy inne wysokie liczby, nawet na cześć daty urodzin: swojej, narzeczonej, a nawet psa - dowcipkuje w swoim stylu Jarosław Araszkiewicz, ''dziesiątka'' w meczach m.in. z IFK Goeteborg i Spartakiem Moskwa.

W Lechu Poznań najbardziej prestiżowy w świecie futbolu numer 10 częściej nosili napastnicy niż rozgrywający lub ofensywni pomocnicy w stylu Diego Maradony, Michela Platiniego, Zinedine'a Zidane'a czy Gheorghe Hagiego. W ten drugi typ wpisywała się ostatnia ''dziesiątka'', czyli Białorusin Siergiej Kriwiec, który w zeszłym roku odszedł do Chin. Takimi rozgrywającymi z nr 10 byli też Krzysztof Piskuła (długo) i Jerzy Brzęczek (sezon 1992/1993). Pomoc z atakiem, często akcjami ze skrzydła, łączył szybki Ryszard Rybak, numer 10 podczas słynnych meczów Lecha z Barceloną w 1988 roku.

Za strzelanie goli było odpowiedzialnych sporo poznańskich ''dziesiątek''. Jedne radziły sobie z tym lepiej - jak Piotr Prabucki i Jacek Dembiński w połowie lat 90. (ten drugi po powrocie do Lecha w 2006 r. już tak skuteczny nie był), inne gorzej - jak uznawany za wielki talent Damian Nawrocik czy sprowadzony za wielkie pieniądze Krzysztof Gajtkowski z GKS Katowice. Pierwsze dwa gole dla Lecha po powrocie do ekstraklasy w 2002 r. zdobył Waldemar Przysiuda, numer 10 również w czasie walki o awans do niej.

- Tercet ABC, o ile pamiętam, grał z takimi numerami: 8. Anioła, 9. Białas, 10. Czapczyk. Potem nr 10 przejął Janusz Gogolewski, a najbardziej z dziesiątką kojarzę Romana Jakóbczaka, no i oczywiście Mirka Okońskiego - wspomina dziennikarz Andrzej Kuczyński. Okoński był do swojego numeru na tyle przywiązany, że - jak można przeczytać w biografii ''Okoń'' - w ruletce stawiał zawsze na czarną dziesiątkę.

Łukasz Teodorczyk będzie w Lechu Poznań...
Więcej o:
Komentarze (4)
Numer 10 w Lechu Poznań: Łukasz Teodorczyk śladem Mirosława Okońskiego
Zaloguj się
  • maciej2538

    0

    Mirosław Okonski to legenda lecha nie można porównywac do niego Teodorczyka Okoń był wirtuozem futbolu

  • auto-blog

    Oceniono 1 raz 1

    Na co zaraz takie porównania. On ma swoje nazwisko na które musi pracować. Jest szansa i potencjał że będzie z niego kawał napadziora i to nie tylko dla Lecha ale i Reprezentacji.

    ----

    Internetowy Sklep Motoryzacyjny
    www.crazycars.e-autosklep.pl

  • jankes29

    Oceniono 2 razy 2

    Okoński był jeden i kto nie widział jak na Dębcu gwiazdy reprezentacji i medaliści Mistrzostw Świata Bulzacki ,Dziuba i Tomaszewski (na czworakach) nie wiedzą co się z nimi stało patrząc na leżąco jak osiemnastolatek po minięciu ich wszystkich pakuje spokojnie piłkę do pustej bramki,niech nie porównuje go z Teodorczykiem.

  • justhuman

    Oceniono 5 razy 1

    Co do Okońskiego, to może brać z niego przykład, ale nie do końca... Co jakiś czas go widuję na osiedlu jak stoi z kolegami pod sklepem w kapciach popijając to i owo ;)

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX