Sport.pl

Serie A. Bartosz Salamon: Cel to debiut w Milanie

Wychowanek Concorda Murowana Goślina, a potem junior Lecha Poznań, niedawno podpisał obowiązującą przez 4,5 roku umowę z Milanem, teraz został przedstawiony dziennikarzom w ośrodku treningowym Milanello. - 31 stycznia po treningu poszedłem pod prysznic i usłyszałem, żeby się pośpieszyć, bo jadę do Mediolanu, by podpisać kontrakt. Teraz tu jestem. Moje marzenia krok po kroku się spełniają - mówi piłkarz.
Blisko 22-letni piłkarz urodził się w Poznaniu, a przygodę z futbolem rozpoczynał w uczniowskim klubie Concord Murowana Goślina. Stamtąd trafił do Lecha Poznań, w którym jednak nie zdążył zadebiutować w pierwszym składzie, bo jako 16-latek wyjechał w 2007 roku do Brescii Calcio. Ta w ostatnim dniu zimowego okna transferowego sprzedała Bartosza Salamona do AC Milan.

O zdrowiu i pozycji na boisku:

Niestety, mam trochę problemów z kostką, ale mam nadzieję, że w przyszłym tygodniu będę gotowy do gry. W Milanello czuję się bardzo dobrze. Jeszcze nie rozmawiałem z trenerem o mojej pozycji na boisku. Kiedyś grałem jako pomocnik, ale przez dwa ostatnie lata grałem jako środkowy obrońca. Najbliższe miesiące będą dla mnie decydujące. Tutaj będę mógł poznać moje słabe punkty. Przede wszystkim muszę poprawić szybkość. Ale na razie chcę po prostu wrócić do treningów i wykorzystać każdą okazję, którą dostanę od trenera.

O negocjacjach z Milanem:

Byłem o nie spokojny. 31 stycznia po treningu poszedłem pod prysznic i wtedy usłyszałem, żeby się pośpieszyć, bo jadę do Mediolanu, by podpisać kontrakt. Teraz tu jestem. Moje marzenia krok po kroku się spełniają. Następne to zadebiutować w Milanie. Mój agent Mino Raiola powiedział, że ten transfer to życiowa szansa i powinienem skorzystać. Trzy lata temu oglądałem z trybun mecz Napoli - Milan i pomyślałem, że byłoby pięknie, gdybym tu zagrał.

O ulubionych piłkarzach:

Nigdy nie miałem jednego ulubionego, ale staram się podpatrywać u innych najlepsze zagrania. Inspiracją jest dla mnie Nesta. Zawsze go lubiłem, ale jeszcze mi do niego daleko. W Milanie będę grał w koszulce z numerem 14, tym samym, który nosiłem w Brescii.

Milan » jako źródło cierpień


Więcej o: