Sport.pl

Bartosz Bereszyński: W Legii mnie docenią

- Czy czuję się zdrajcą? Myślę, że nie. Jestem profesjonalnym piłkarzem tak jak wychowywał mnie ojciec, a nie kibicem i oddam całe swoje zdrowie dla klubu, który reprezentuję - mówi Bartosz Bereszyński w rozmowie z weszlo.com. 21-letni skrzydłowy Lecha kilka dni temu podpisał obowiązujący od lata kontrakt z Legią.
Trener Rumak zły. Czy słusznie? Czytaj na "Głodzie piłki" »

- Czułem się w Lechu niechciany od bardzo dawna, nawet kiedy wracałem z wypożyczenia w Warcie - mówi piłkarz. - Zaoferowali mi kontrakt i nawet po nim było widać, że klub nie do końca chce na mnie postawić. Wkrótce, jeszcze w styczniu, dowiedziałem się o zainteresowaniu Legii. Zaczęliśmy prowadzić mniej oficjalne rozmowy, wpływały też oferty z innych klubów, a propozycja z Legii przyszła niedawno. Liczyłem mimo wszystko, że Lech jakoś się do niej odniesie i odniósł się, jak się odniósł. Teraz cieszę się z tego, jak się stało - dodaje.

Bereszyńskiego w Warszawie bardzo chciał trener Jan Urban. U piłkarza, który może grać na obu skrzydłach i w ataku dostrzega duży potencjał i spokój w grze. Z kolei trener Mariusz Rumak po informacji o podpisaniu przez Bereszyńskiego kontraktu z Legią nie krył rozżalenia i przesunął go do drużyny grającej w Młodej Ekstraklasie. - Mówić to jedno, ale w dzisiejszym czasie wszystko trzeba mieć na papierze. Obietnic można składać wiele, ale czy zostaną dotrzymane, nie wiem. Jak przyszło do podpisywanie kontraktu, nie widziałem chęci, bym tutaj został - twierdzi Bereszyński. - Liczy się mój rozwój, a wiele zapisów wskazuje na to, że Legia chce na mnie postawić, a ja chcę udowodnić kibicom w Warszawie, że zasłużyłem na ten krok do przodu. Stać mnie na to, by wywalczyć miejsce w składzie - dodaje.

Na razie młody skrzydłowy ma kłopoty... z telefonem. - Na forum Lecha udostępniono mój numer telefonu - tłumaczy. - Proszę mi wierzyć - to nie były dziesiątki wiadomości, tylko setki! Nie tylko niecenzuralne treści, ale nawet takie, po których mógłbym czuć się zagrożony. Gdyby to były pojedyncze incydenty, to pewnie podałbym te numery do sądu, ale było tego z 250, więc chyba nie ma sensu - wyjaśnia.

Całą rozmowę z Bartoszem Bereszyńskim » przeczytasz na weszlo.com


Komentarze (8)
Bartosz Bereszyński: W Legii mnie docenią
Zaloguj się
  • mi6chal

    Oceniono 30 razy 18

    Nie doceniany? Proszę ciebie.. Lech od początku na ciebie stawiał, od najmłodszych lat. Powoli zostawałeś wprowadzany do pierwszej drużyny, w wielu meczach nic konkretnego nie pokazywałeś dlatego też ten proces się przeciągał. Jedynie w ostatnim meczu z Koroną podobała mi się twoja gra, pewnie nie tylko mi, i po takim meczu pewnie znowu dostałbyś szansę. A ty co? Gdzie twoja wdzięczność chłopcze.

  • epox

    Oceniono 6 razy 4

    Bereszyński ma prawo wyboru ........... klub nie miał wyboru ... powinien zrobić wszystko żeby piłkarza, wychowanka zatrzymać poprzez godną ofertę. Niestety nie udało się ........

    W tym klubie nie szanuje się zawodników ............ Golla, Bosacki, Wilk i wielu innych
    W tym klubie nie szanuje się 12 zawodnika... sponsora ........ kibiców. W czasie jak to określił prezes .... kryzysu ...... kiedy stadion zapełnia się w 30 procentach decyduje się na podwyżkę cen biletów i karnetów.
    Bravo !!!!!! Ot bohaterstwo ....

  • pavlitto

    Oceniono 10 razy 2

    "Bartosz Bereszyński: W Legii mnie docenią" Sztab szkoleniowy jak bedziesz dobry tak
    Kibice NIE! Ani w Poznaniu ni w warszawce...

  • psoroka

    Oceniono 53 razy -15

    Bardzo rozsądna wypowiedź.

    Wszystkim plującym na Bereszyńskiego przypominam, że kariera zawodowa piłkarza to w porywach 15 lat - on nie ma czasu na siedzenie i czekanie, aż wydarzy się cud i ktoś go doceni w Lechu. A po Łukasiku, Furmanie, Koseckim i wieku innych widać, że Legia - szczególnie pod wodzą Urbana - jest idealnym miejscem, do rozwoju dla młodego piłkarza.

    Lech jest taki wkurzony, bo zawsze najgorzej jest, gdy jest się złym na swoje błędy - wtedy ludzie bez charakteru przerzucają winę na innych. A może należałoby posypać głowę popiołem i przyznać: "zawaliliśmy sprawę..."

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX