Lech Poznań wygrywa z Zawiszą Bydgoszcz. Obiecujący początek roku

- Niczego sobie nie obiecuję po takim starcie. Wiem, że piłka jest tak pokręcona, że wygrane w okresie przygotowawczym nie znaczą, że tak samo będzie w lidze - mówił po sparingowej wygranej 3:0 z Zawiszą Bydgoszcz trener Lecha Poznań Mariusz Rumak.
Rok temu Lech Poznań wygrał nawet dwa pierwsze zimowe sparingi we Wronkach - pokonał wtedy Zagłębie Lubin (2:0) i Piasta Gliwice (2:1). W obu meczach grał jednak słabo, a wygrane były raczej szczęśliwe. Przez kolejne kilka tygodni niewiele się w grze Kolejorza zmieniło i po dwóch porażkach w rundzie wiosennej pracę stracił Jose Bakero. Tym razem sparingowy początek roku każe być umiarkowanym optymistą. Lechici szczególnie w drugiej połowie meczu z Zawiszą Bydgoszcz pokazali kilka efektownych akcji, strzelili też ładne bramki. Wszystko to na ośnieżonym boisku we Wronkach, przy padającym śniegu i ośmiostopniowym mrozie.

Najładniejsza była ostatnia bramka. W podaniach między Michałem Jakóbowskim, Luisem Henriquezem, Aleksandarem Tonewem, Piotrem Reissem, Karolem Linettym i Bartoszem Ślusarskim nie było chyba zbędnego ruchu. Ten ostatni znalazł się przed pustą bramką i zdążył nawet przyjąć piłkę przed kopnięciem jej do siatki. - Po prostu w jednym miejscu na boisku spotkali się zawodnicy, którzy potrafią grać w piłkę, co zaowocowało piękną bramką - mówił trener Mariusz Rumak. - Szkoda tylko, że jeden z nich ma 40 lat - westchnął z uśmiechem, po czym dodał: - Piotrek dobrze pracuje na obozie i pokazał, że te jego 40 lat nie ma znaczenia. Dostałem w tym sparingu dobry sygnał od niego.

Ale sygnały do szkoleniowca wysłało w sobotę jeszcze kilku innych graczy. Choćby Aleksandar Tonew. Nie chodzi tylko o bramkę, ale o całą pracę na skrzydle. Bułgar pokazał, że sprzedawanie go tej zimy może jednak nie jest najlepszym pomysłem. Błysnął też Michał Jakóbowski, który do Lecha wrócił po rocznej grze dla pierwszoligowej Warty Poznań. Pokazał kilka dryblingów, a po jednym z nich dośrodkował idealnie na głowę Bartosza Ślusarskiego, który z bliska zdobył pierwszą tegoroczną bramkę dla Lecha. - To, co miał kiedyś, ma nadal, czyli ogromne serce do walki, umiejętność gry jeden na jednego i dobre dośrodkowanie. Michał pokazał w tych trudnych warunkach, że jest częścią tego zespołu. Zobaczymy, jak będzie sobie radził w kolejnych spotkaniach - mówił o Jakóbowskim Mariusz Rumak.

Nie zawiódł również Karol Linetty, jesienne odkrycie w drugiej linii Kolejorza. A i Ivan Djurdjević, który przygotowuje się do ostatniej rundy w karierze, może być zadowolony. - Ivan pokazał Marcinowi Kamińskiemu [młody stoper wraca do zdrowia po kontuzji - red.], że łatwo nie odda mu miejsca w składzie - przyznał trener Lecha. Serb zaimponował szczególnie widowiskowym przechwytem piłki, którą potem podał do Aleksandara Tonewa i otworzył mu drogę do bramki.

Wyróżnieni piłkarze grali przeciwko Zawiszy w drugiej połowie. Skład z pierwszej części nie spisał się zbyt dobrze. Młody obrońca Adam Gajda stracił np. piłkę, czym rozpoczął przeciwnikom akcję, w której Paweł Abbott przegrał w sytuacji sam na sam z Aleksandrem Wandzelem. Lech miał w tej części dwie takie szanse, ale faulowany Barłomiej Olejniczak trafił piłką w bramkarza, a wcześniej nieatakowany przez nikogo Vojo Ubiparip kopnął wysoko nad bramką.

- Niczego sobie nie obiecuję po takim starcie. Wiem, że piłka jest tak pokręcona, że wygrane w okresie przygotowawczym nie znaczą, że tak samo będzie w lidze. Widzę, że piłkarze ciężko pracują i w tym okresie mniej niż wynik interesują mnie rozwiązania taktyczne i forma fizyczna zawodników - komentował trener Mariusz Rumak. Dodał jednak: - Chcę wygrywać każdy mecz, sparing, niesparing. Nie chcę przy tym takich zwycięstw, że prowadzimy 1:0, to murujemy bramkę i bronimy wyniku. Dlatego do końca zachęcałem piłkarzy do pressingu i tego, żeby nie stracili bramki. Tak też się buduję mentalność zespołu.

Lech Poznań - Zawisza Bydgoszcz 3:0 (0:0)

Bramki: 1:0 Bartosz Ślusarski (65. min), 2:0 Aleksandar Tonew (73.), 3:0 Bartosz Ślusarski (82.)

Lech w I połowie: Wandzel - Możdżeń, Ceesay, Wołąkiewicz, Gajda - Trałka, Drewniak - Lovrencsics, Wolski, Olejniczak - Ubiparip. Lech w II połowie: Szymański - Kędziora, Cyfert, Djurdjević, Henriquez - Murawski, Linetty - Jakóbowski, Reiss, Tonew - Ślusarski.

Zawisza: Kaczmarek (46. Witan) - Ciechanowski (46. Stachewicz), Skrzyński, Strąk (46. Nawotczyński), Petasz - Ostalczyk (46. Gevorgian), Drygas, Hermes (75. M. Mąka), Wójcicki (67. Tabaczyński), D. Mąka (64 Kamiński) - Abbott (46. Leśniewski).