Sport.pl

Nie będzie wymiany piłkarzy między Lechem Poznań i Polonią Warszawa?

Jeśli Lech Poznań chce mieć u siebie Łukasza Teodorczyka na wiosnę, musi zapłacić. Polonia Warszawa potrzebuje pieniędzy, a na dodatek raczej nie zgodzi się na to, by w zamian za młodego napastnika na stałe przeszedł do ?Czarnych Koszul? Jacek Kiełb.
Wymiana Łukasza Teodorczyka za Jacka Kiełba (plus ewentualna dopłata ze strony Lecha) to jeden z możliwych scenariuszy wymiany piłkarzy między Lechem Poznań i Polonią Warszawa. Chodzi oczywiście o rozliczenie transferu tego pierwszego gracza, który już związał się Kolejorzem kontraktem ważnym od nowego sezonu, ale wiadomo, że klub z Wielkopolski będzie starał się sprowadzić piłkarza jeszcze tej zimy.

Wspomniana wymiana jest jednak mało realna. Jacek Kiełb jest do końca sezonu wypożyczony z Lecha do Polonii, która ma prawo pierwokupu ofensywnego pomocnika. Taki transfer kosztowałby warszawiaków 300 tys. zł. To za mało, by w przeciwną stronę mógł jeszcze przed wiosną powędrować Łukasz Teodorczyk. Polonia ma zażądać za niego pół miliona zł.

Przede wszystkim jednak "Czarne Koszule" mogą w ogóle nie być zainteresowane przedłużeniem współpracy z Jackiem Kiełbem. - Co prawda trener Polonii Piotr Stokowiec niezwykle ceni umiejętności tego zawodnika, ale w Warszawie mają z tym piłkarzem poważny problem. Jacek Kiełb w tej rundzie wystąpił w zaledwie jednym spotkaniu stołecznego zespołu (w Gdańsku z Lechią), jeszcze w pierwszej kolejce ekstraklasy. Zapowiadało się, że Polonia pozyskała wartościowego gracza, bo Kiełb strzelił pięknego gola. Ale później piłkarz doznał kontuzji, potem kolejnej, i tak aż do końca rundy.

W ubiegłym tygodniu przystąpił do treningów na Konwiktorskiej. Zapowiadało się na to, że na dobre odzyskał zdrowie. W sobotę Kiełb nie pojechał do Milanówka na sparing z Dolcanem Ząbki, znów zaczęło coś mu dolegać. W Polonii ma opinię gracza kryształowego, podatnego na kontuzje. To może mieć decydujące znaczenie przed podjęciem wymiany z Lechem.

Właściciel Polonii Ireneusz Król może domagać się od Lecha Poznań gotówki za Łukasza Teodorczyka z jeszcze innego powodu. Prezes chce urealnić budżet Polonii. Na każdym kroku szuka oszczędności lub zarobku. W ubiegłym tygodniu pozbył się za cenę rezygnacji przez piłkarza z zaległych wypłat Marcina Baszczyńskiego, w tym - na podobnej zasadzie - rozwiązał kontrakt z Tomaszem Brzyskim. Dzięki temu Polonia oszczędziła już kilkaset tysięcy złotych.

Więcej o: