Lech Poznań wstrzymuje się z transferami, by było taniej

Kibice Kolejorz muszą uzbroić się w cierpliwość. Lech Poznań z nowymi transferami będzie się wstrzymywał może nawet do końca stycznia. Wtedy ma być taniej.


Transferów w Lechu Poznań wciąż nie ma i wiele wskazuje na to, że trzeba będzie na nie poczekać jeszcze kilka tygodni. "Kolejorz" chce sprowadzić piłkarzy, którzy wzmocnią jego zespół, ale w negocjacjach stosuje podobny scenariusz jak w przypadku Artjomsa Rudnevsa. Łotysza ściągnął latem 2010 roku z węgierskiego Zalaegreszegi po wielotygodniowych rozmowach z klubem, za cenę o wiele niższą od wywoławczej.

Teraz Lech liczy na to, że za trzy tygodnie, gdy zamknie się okno transferowe w wielu europejskich ligach, sprowadzi piłkarzy za dużo niższe kwoty odstępnego lub prowizje dla ich menedżerów.

- Jedyną rzeczą, która mąci mój spokój, jest to, że wciąż nie wiem, jacy zawodnicy do nas dołączą i kiedy to się stanie - mówił przy okazji pierwszego tegorocznego treningu lechitów trener Mariusz Rumak. Wcześniej nie ukrywał jednak, że kadrę na rundę wiosenną chce mieć ukształtowaną przed wylotem na obóz do Hiszpanii, a Lech udaje się tam na początku lutego.

Czy Lech Poznań dobrze robi nie kupując piłkarzy po zawyżonych cenach i czekając na ich spadek?