Prezes Lecha Poznań: Rafał Murawski zostaje w klubie

- Nie prowadzimy żadnych poszukiwań piłkarzy w Afryce czy poza Europą. Ograniczamy się do Skandynawii, krajów Beneluksu i Polski. Co do Polski, giełda nazwisk jest powszechnie znana - stwierdził prezes Lecha Poznań Karol Klimczak w rozmowie z Radiem Merkury.
Prezes Lecha Poznań był gościem niedzielnej wieczornej audycji "W sportowym rytmie" w Radiu Merkury. - Zrobimy wszystko, by wzmocnić drużynę tak, aby walczyła o mistrzostwo Polski - mówił w rozmowie z red. Krzysztofem Ratajczakiem i Grzegorzem Hałasikiem.

Jak przyznał, Lech nie prowadzi żadnych poszukiwań w Afryce. Ogranicza się do kilku krajów Europy - Skandynawii i krajów Beneluksu. - To wystarczy - stwierdził Karol Klimczak. - Co do Polski, giełda nazwisk jest powszechnie znana.

Zaznaczył wyraźnie, że nauczony doświadczeniem Kolejorz nie chce przepłacić. - Chcemy zrobić dwa, trzy transfery i chcemy pokazać kibicom, że też widzimy taką potrzebę - dodał.

Słuchacze ostro zaatakowali Rafała Murawskiego i jego grę. Jeden z dzwoniących nazwał jego grę "padliną". Karol Klimczak bronił go: - To nasz kapitan. Zawsze możemy na niego liczyć, a analizy meczów wskazują jednoznacznie, że niemal wszystkie piłki są kierowane do niego.

Zaprzeczył także, że klub chce go sprzedać, choć takie pogłoski się pojawiały. Pisała o tym m.in. bulwarówka "Fakt". - Nie ma tematu. On jest także wychowawcą. Młodzi piłkarze go potrzebują.

O kontuzjowanym Manuelu Arboledzie powiedział, że ma on wrócić do gry na kilka ostatnich meczów rundy wiosennej.