Lech Poznań nie płaci za prąd i wodę. Już 1,2 mln długu

Miasto kredytuje Lechowi Poznań prąd, wodę i ogrzewanie. Dług to już ok. 1,2 mln zł. Kiedy zostanie spłacony? Klub nie odpowiada, a miasto nie spieszy się z egzekwowaniem publicznych pieniędzy, bo czeka, aż dług... wzrośnie
Stadion przy ul. Bułgarskiej, zbudowany na Euro 2012, kosztował ponad 750 mln zł. Rok temu został przejęty od miasta przez Lecha Poznań i jego spółkę córkę Marcelin Management.

Klub może na stadionie zarabiać, ale musi płacić każdego roku 3,1 mln zł. Ten czynsz podzielony jest na miesięczne raty - każda to 260 tys. zł. Jeszcze kilka dni temu Lech zalegał z dwiema ratami. Gdy zaczęliśmy interesować się długiem, połowa została spłacona.

Ale to dopiero początek problemów. Lech korzysta na stadionie z prądu, wody i ogrzewania. Rachunki jednak wystawiane są Poznańskim Ośrodkom Sportu i Rekreacji. One płacą, a Lech zwraca im pieniądze. To teoria. Jak jest w praktyce? POSiR zapłacił ok. 1,2 mln zł za media, z których korzysta Lech na stadionie, ale nie otrzymał tych pieniędzy od klubu. POSiR szacuje, że takie rachunki to ok. 200 tys. zł za każdy miesiąc, co może oznaczać, że Lech zalega z opłatami za pół roku.

Radny się dziwi

Tomasz Lewandowski, radny SLD i szef komisji gospodarki komunalnej w radzie miasta, jest zaskoczony: - Klub miał przejąć stadion, by miasto nie ponosiło kosztów utrzymania. Dziwię się, że to POSiR płaci rachunki. Gdyby umowę z dostawcami mediów miał Lech, to na stadionie już zostałby odcięty prąd, woda.

Ale to klubowi, jak widać, nie grozi. Co więcej, Lewandowski od nas dowiaduje się, że miasto kredytuje działalność Lecha, bo radnym nikt o tym nie powiedział. - Jeśli szef POSiR nie podejmie próby wyegzekwowania tych pieniędzy, naruszy dyscyplinę finansów publicznych. Zażądam od niego wyjaśnień - zapowiada Lewandowski.

Urzędnicy już wcześniej byli dla operatora wyrozumiali: gdy miał zapłacić ponad 2 mln zł kary, bo spóźnił się z dostarczeniem dokumentów, prezydent Ryszard Grobelny dał klubowi 90 proc. rabatu.

Poślizgi już były

Lechowi, co przyznaje nam szef POSiR Ryszard Żukowski, już zdarzało się płacić z poślizgiem czynsz. - Ale zaległości nigdy nie przekroczyły dwóch miesięcy - mówił nam kilka dni temu Żukowski, zapewniając, że miasto nie zamierza zrywać umowy z operatorem. Wcześniej szef POSiR mówił "Gazecie": - Musimy traktować klub jak partnera, nie wroga. Jeśli ma inwestować w stadion, wynajmować powierzchnie, organizować imprezy, to w naszym interesie nie jest zarzynanie go.

- Dlaczego miasto nie spieszy się z egzekwowaniem opłaty za prąd i wodę? - pytamy Żukowskiego.

- Za Lecha poręczył bank, gwarantując, że spłaci jego zobowiązania do wysokości 2 mln zł. Naliczamy więc odsetki i czekamy - odpowiada szef POSiR. Wczoraj otrzymał od Lecha zapewnienie, że ten niebawem sam spłaci wszystkie należności. Żukowski tłumaczy się też za klub: - Trzeba ich zrozumieć, mają nieregularne dochody.

Klub zaprzecza

Czy to wszystkie długi Lecha? Trudno o wiarygodną informację od samego klubu. Przed tygodniem został wciągnięty przez UEFA na "czarną listę", bo ma zadłużenie "wobec innych drużyn, własnych pracowników lub instytucji podatkowych". Lech wydał jednak oświadczenie, całkowicie sprzeczne z komunikatem UEFA, zapewniając, że nie ma żadnych zobowiązań.

Karol Klimczak, prezes Lecha, poinformował też publicznie, że klub ma pieniądze, ale na... transfery piłkarzy. - Sytuacja Lecha nie jest łatwa, ale dzięki oszczędnościom normalnie funkcjonujemy - powiedział "Głosowi Wielkopolskiemu".

A dlaczego nie ma pieniędzy na długi wobec miasta? Joanna Dzios, rzeczniczka Lecha, przekazała nam wczoraj, że klub podważa wysokość rachunków za media. I może zapłacić, ale tylko 80 proc. należności. Termin zapłaty uzależnia jednak od porozumienia z POSiR-em.

Lech szuka różnych sposobów, by zarabiać, nie tylko na stadionie. Jego spółka Marcelin Management wydzierżawiła pod Dusznikami działkę, na której chce otworzyć żwirownię. Na wydobyciu żwiru - po odliczeniu kosztów - miałaby zarobić ponad milion złotych. Inwestycję blokują na razie mieszkańcy.

Poznań powinien Lecha...