Wydział Bezpieczeństwa PZPN stawia zarzuty Lechowi Poznań

PRZEGLĄD PRASY. Wygląda na to, że zamknięcie stadionu nie będzie jedyną sankcją za zadymę na meczu Lecha Poznań ze Śląskiem Wrocław. Andrzej Bińkowski, szef Wydziału Bezpieczeństwa PZPN, mówi na łamach ?Przeglądu Sportowego?, że brakuje mu słów, aby opisać zdarzenia z piątkowego meczu.
Zdaniem szefa Wydziału Bezpieczeństwa PZPN winę za zaistniałą sytuację ponosi także Lech Poznań, który pozwolił na wniesienie na stadion tak dużej liczby środków pirotechnicznych. Andrzej Bińkowski mówi, iż rozumie, że wszystkiego na bramce nie da się wychwycić, zwłaszcza rac wielkości kciuka, jednakże tym, co odpalono w Poznaniu można by oświetlić cały stadion.

Wydział Bezpieczeństwa zapowiada surowe konsekwencje dla Lecha Poznań, i to nie tylko finansowe. Decyzję podejmie Komisja Ligi Ekstraklasa SA.

więcej tutaj

CZY LECH POZNAN POWINIEN BYĆ UKARANY ZA TO, CO SIĘ STAŁO?