Wielka zadyma na meczu Lech Poznań - Śląsk Wrocław [WIDEO]

Mecz przedłużony o sześć minut, boisko spowite dymem, duszący się bramkarz Lecha Poznań Krzysztof Kotorowski - tak wyglądał mecz Lecha Poznań ze Śląskiem Wrocław, podczas którego kibice Lecha odpalili dziesiątki zabronionych na trybunach rac.
Kibicowskie fora już przed meczem zapowiadały, że na trybunach będzie gorąco. Miała to być reakcja na decyzję sądu, który nałożył dwuletni zakaz stadionowy na kibicowskiego wodzireja. W pierwszej połowie incydentów nie było, dopiero po przerwie trybuny "zapłonęły". Gdy stewardzi próbowali zapobiec rozwinięciu wielkiej flagi zakrywającej cały sektor, pobiegli w ich stronę szalikowcy i kopiąc przepędzili z trybuny. Próbował reagować spiker, który ostrzegał przed karami, jakie grożą Lechowi. Zadymiarze nic sobie nie robili z jego uwag. Mecz kilka razy został przerwany, dym z rac pokrył całe boisko. Bramkarz Krzysztof Kotorowski musiał zakrywać sobie usta i nos.

Decyzję w sprawie ewentualnego zamknięcia trybuny zajmowanej przez najbardziej zagorzałych może podjąć wojewoda wielkopolski Piotr Florek.

Materiały wideo nakręcono smartfonem HTC One X.





Jeśli przez zachowanie publiczności mecz jest przerywany, to...