Krzysztof Kotorowski znów w bramce Lecha. Dawno nie puścił gola w ekstraklasie

Od kiedy trenerem Lecha Poznań jest Mariusz Rumak, Krzysztof Kotorowski zagrał w dwóch meczach ekstraklasy i nie puścił w nich bramki. W piątkowy wieczór doświadczony bramkarz znów wyjdzie w pierwszym składzie Kolejorza.
W tym roku podstawowym bramkarzem Lecha był Jasmin Burić, którego jednak z występu przeciwko Śląskowi Wrocław wyeliminowała kontuzja łokcia. To nieszczęśliwe zdarzenie z środowego treningu otworzyło drogę do składu Krzysztofowi Kotorowskiemu. 36-letni zawodnik nie był dotychczas faworytem trenera Mariusza Rumaka. Odkąd ten objął stanowisko w Lechu, Krzysztof Kotorowski tylko dwa razy stanął między słupkami poznańskiej bramki - w bezbramkowych meczach z Wisłą Kraków (w marcu) i Widzewem Łódź (w maju). Ponadto bronił też w meczach Pucharu Polski (0:1 z Wisłą Kraków) oraz w tym sezonie w Lidze Europejskiej (2:0 i 1:1 z Żetysu Tałdykorgan) i w przegranym 1:2 spotkaniu z Olimpią Grudziądz w krajowym pucharze. Krzysztof Kotorowski ostatnią bramkę w ekstraklasie puścił 24 lutego w Chorzowie. Lech przegrał tam 0:3, co oznaczało dymisję Jose Bakero.

Przeciwko mistrzom Polski lechici wyjdą nie tylko z rezerwowym dotychczas bramkarzem, ale też nieopierzonym Jakubem Miszczukiem, który usiądzie na ławce. 22-latek nigdy jeszcze nie wystąpił w ekstraklasie, zagrał tylko raz w I lidze (w barwach Warty Poznań), a ponadto reprezentował kluby niższych lig i... zespół Młodej Ekstraklasy Śląska Wrocław. W Lechu Poznań Jakub Miszczuk jest czwartym bramkarzem w hierarchii, ale wskoczył do kadry, bo nie w pełni zdrowia jest Aleksander Wandzel.