Najbardziej pamiętne mecze Lech - Legia w Poznaniu. Rok 1972.

"Lech górą!"- tak pierwotnie nazywała się pieśń do melodii przeboju "Yellow Submarine" grupy The Beatles, której uczono podczas pierwszego meczu Kolejorza po powrocie do ekstraklasy w 1972 roku - meczu z Legią Warszawa. Wbrew pozorom, nie było to wcale pierwsze wykonanie tego hymnu w dziejach.
W 1972 toku grupa The Beatles była niezwykle popularna, ich przeboje także. Nic dziwnego, iż właśnie przebój grupy z Liverpoolu posłużył za kanwę nowego hymnu Lecha. Tekst napisał do niego Andrzej Sobczak - zmarły niedawno autor tekstów piosenek chociażby grupy Lombard. W oryginalnej wersji z 1972 roku brzmiał on tak:

Ludzi tłum przez miasto gna

Kiedy Lech mecz swój ma

W kasach ścisk, biletów brak

Stadion cały pęka w szwach

ref.

W górę serca, niech zwycięża Lech!

Kolejarz!

Niech zwycięża Lech!

Kolejarz!

Niech zwycięża Lech!

Sędzia już rozpoczął grę

Piłka znowu toczy się

Wnet z podania padnie strzał

Na trybunach wrzawa, szał

ref.

W górę serca, niech zwycięża Lech!

Kolejarz!

Kolejarz - skanduje tłum

Kolejarz - i piłka w ruch

Kolejarz - na bramkę wal

Kolejorz - i wreszcie gol!

ref.

W górę serca, niech zwycięża Lech!

Kolejarz!

Gdy się mecz zakończy już

Puste bramy zamknie stróż

Tylko jeszcze długo w noc

Będzie brzmiał kibica głos

ref.

W górę serca, niech zwycięża Lech!

Kolejarz!

Uwaga! Oryginalny tekst zawiera nazwę "Kolejarz", bo takiej wówczas oficjalnie używano.

Wbrew temu, co się powszechnie uważa, tekst i hymn były gotowe już na ostatnim meczu w drugiej lidze z Zawiszą Bydgoszcz w czerwcu 1972 roku. Wtedy nastąpiło pierwsze wykonanie, jednakże to z meczem z Legią Warszawa z 26 lipca 1972 roku kojarzy się gremialna nauka hymnu i jego chóralne wykonywanie.

Mecz ten otwierał pierwsze starty Lecha Poznań w ekstraklasie po niemal dekadzie przerwy - odkąd w 1963 roku "Kolejorz"z niej spadł, to dopiero teraz wrócił po latach tułaczki nawet po trzeciej lidze.

Starcie z Legią odbyło się z pompą. Na reprezentacyjnej trybunie znaleźli się również przedstawiciele władz politycznych i miejskich, na czele z pierwszym sekretarzem KW PZPR w Poznaniu, towarzyszem Jerzym Zasadą.

Lech grał osłabiony brakiem Ryszarda Szpakowskiego, który złamał kość jarzmową w meczu sparingowym. Przełom w meczu nastąpił w 72. minucie. Ponad trzydzieści metrów od końcowej linii Feliks Niedziółka z Legii sfaulował pędzącego Włodzimierza Wojciechowskiego, wychowanka poznańskiej Olimpii, który po dwóch latach występów w Pogoni Szczecin wiosną trafił do Lecha. Rzut wolny postanowił wykonać Roman Jakóbczak, specjalista od wykorzystywania takich okazji. Trafił w lewy górny róg bramki zupełnie zaskoczonego Piotra Mowlika, który wtedy bronił jeszcze w Legii.

Lech wrócił więc do ekstraklasy zwycięsko i ze śpiewem na ustach. Początek sezonu był tak entuzjastyczny i udany, że w pewnym momencie beniaminek był nawet liderem. Wiosnę miał już jednak bardzo słabą i ostatecznie walczył tylko o utrzymanie się. Zainteresowanie startem "Kolejorza" było jednak tak wielkie, że na stadion przychodziły tłumy widzów. Mecz z Legią w lipcu 1972 roku oglądało na wielkim stadionie 22 Lipca "tylko" 45 tysięcy, ale wkrótce ta frekwencja wzrosła nawet do 60 tysięcy. Pociągi i tramwaje pełne kibiców wiozły ich z zakątków miasta i Wielkopolski. To zainteresowanie już nigdy miało nie wygasnąć. W 1972 roku Lech przypieczętował dyskusyjną dotąd przewagę emocjonalną nad lokalnymi rywalami. Zdobył serca poznaniaków i Wielkopolan.

Lech Poznań - Legia Warszawa 1:0 (0:0)

Bramki: 1:0 Jakóbczak (72.)

LECH: Fischer - Lesiewicz, Płotka, Kaczmarek, Bilewicz - Napierała, Jakóbczak, Kuczko - Wojciechowski, Stępczak, Franiak

LEGIA: Mowlik - Stachurski, Zygmunt Ż, Niedziółka, Trzaskowski - Ćmikiewicz, Deyna, Blaut - Nowak, Pieszko, Cypka (61. Mlącki)

Sędzia: Marian Śródecki (Wrocław)

Widzów: 45 000

Więcej o: