Zatrzymanie wielkopolskiego trenera i byłej gwiazdy Lecha Poznań było uzasadnione

Zatrzymanie Piotra Mowlika przez Centralne Biuro Antykorupcyjne 19 września tego roku było zasadne. Wrocławski sąd rejonowy rozpatrzył zażalenie obrońcy byłego trenera Mieszko Gniezno - informuje blog Piłkarska Mafia. Piotr Mowlik zaprzecza stawianym mu zarzutom.
Piotr Mowlik został zwolniony do domu następnego dnia po zatrzymaniu i usłyszeniu zarzutów za sezon 2004/2005. Trener Mieszka Gniezno, a wcześniej jeden ze sławniejszych piłkarzy Lecha Poznań, złożył wyjaśnienia i został zwolniony po zapłaceniu 5 tys. zł kaucji.

Obrońca Piotra Mowlika złożył zażalenia na zatrzymanie i zastosowanie środków zapobiegawczych. Twierdził też, że nie ma podstaw do postawienia zarzutów. Oba wnioski zostały odrzucone przez Sąd Rejonowy Wrocław - Śródmieście, który uznał je za bezzasadne.

Piotr Mowlik po zatrzymaniu kategorycznie zaprzeczył stawianym mu zarzutom wręczenia łapówki. Jak poinformował PAP, swojej niewinności będzie dowodził na drodze sądowej. Uczestnikowi igrzysk olimpijskich w Montrealu i mistrzostw świata w Hiszpanii prokuratura prowadząca śledztwo w sprawie afery korupcyjnej zarzuciła obietnicę oraz wręczenie korzyści majątkowej w wysokości 1500 złotych w zamian za korzystny dla jego zespołu wynik.

- Podczas przesłuchania kategorycznie zaprzeczyłem tym zarzutom. Nigdy nie brałem udziału w aferze korupcyjnej, z tego też powodu wycofałem się z wielkiej piłki. Jest mi przykro, że swojej niewinności będę musiał dochodzić w sądzie - powiedział PAP Mowlik, który podkreślił, że chce, aby używano pełnego nazwiska. - Jestem i byłem Piotrem Mowlikiem, a nie Piotrem M. - zaznaczył były piłkarz.

więcej tutaj