Sport.pl

Bramkarz Jasmin Burić: To jest przełom! Mecz na przełamanie w sezonie

Trener Lecha Poznań Mariusz Rumak rzadko wymienia po meczu z nazwiska poszczególnych bohaterów. Tym razem wskazał na Jasmina Buricia. Interwencje Bośniaka uratowały w Krakowie trzy punkty Lechowi Poznań w meczu z Wisłą.
- Nie ma powodu mi gratulować ani chwalić, to przecież moja praca. Zatrudniają mnie, żebym bronił - mówi skromnie Jasmin Burić. - Cieszę się natomiast z tego, że udało się wygrać i że moja praca nie poszła na marne. To bowiem bardzo ważne zwycięstwo.

Zdaniem bośniackiego bramkarza bowiem Krakowie doszło do przełomu. - To przełom. To jest kluczowy mecz i kluczowa wygrana. Uważam, że to jest mecz i zwycięstwo na nasze przełamanie w tym sezonie. Jestem przekonany, że teraz będziemy świadkami już tylko sukcesów Lecha. Nie myślimy jednak jeszcze za bardzo o meczu z Legią Warszawa. Jeszcze jest mecz z Widzewem, musimy iść krok po kroku.

Wisła Kraków jednak momentami mocno dominowała i spychała Kolejorza do kurczliwej obrony. - Wisła mocno naciskała, było chwilami niedobrze i rywale mieli sporo sytuacji, ale daliśmy radę - mówi Jasmin Burić. - Cały zespół dużo zrobił, by utrzymać wynik.

Podczas jednej z akcji wiślacy trafili nawet w poprzeczkę. - Piłka poszła po mojej ręce - mówi bramkarz Kolejorza, który pamięta jak pod koniec meczu w stronę bramki Lecha poszedł przy rzucie rożnym jego vis-a-vis Sergiej Pareiko. - Przechwyciłem wtedy piłkę i naprawdę chciałem go przelobować. Widziałem, że bramka jest pusta, ale jakoś źle chwyciłem tę piłkę i nie udało mi się jej dobrze i celnie wykopnąć. Szkoda, mógł być niecodzienny gol.

Więcej o: