Sport.pl

Mateusz Możdżeń: Ciężko nam się wstaje, gdy stracimy gola

Piłkarz Lecha Poznań Mateusz Możdżeń uważa, że porażki 0:2 z Jagiellonią Białystok nie da się usprawiedliwić szybko straconym (w 4. minucie) golem. - Mieliśmy bowiem prawie 90 minut na odrobienie strat - mówi. - Prawda jest taka, że w ogóle mamy problem z podnoszeniem się w takich przypadkach.
- Już nawet nie pamiętam, kiedy udało nam się wygrać mecz, w którym to rywal pierwszy strzelił gola - mówi Mateusz Możdżeń. Za czasów trenera Mariusza Rumaka nic takiego się nie zdarzyło. Ostatni raz Kolejorz odrobił straty w meczu ligowym w pamiętnym 2:1 z Ruchem Chorzowie, które w maju 2010 roku poprowadziło go do mistrzostwa. - Ciężko nam się wstaje, taka jest prawda. Jagiellonia ustawiła się z nami na kontry, tak jak podczas meczu z Wisłą Kraków. Pewnie byłaby zadowolona z remisu, ale strzeliła szybko bramkę i okazało się, że może wygrać. Ta szybko strzelona przez rywali bramka nie może nas jednak usprawiedliwiać, bo mieliśmy jeszcze prawie 90 minut na odrobienie strat. Nie jest jednak miło zaczynać tak mecz.

O swoim występie wolał nie mówić: - Nie lubię się sam oceniać. Miałem wielki głód występu, bo od ostatniego minął miesiąc. Wolę powiedzieć, że nam wszystkim ten mecz nie wyszedł. Na dodatek straciliśmy z powodu kontuzji Huberta Wołąkiewicza i Bartka Ślusarskiego. Wtedy musieliśmy zmienić ustawienie. Ja się nie nadaję do gry z przodu, więc poszedłem na bok, a miejsce "Ślusarza" zajął Vojo Ubiparip.

JAK OCENIASZ GRĘ LECHA POZNAŃ?

Więcej o:
Komentarze (6)
Mateusz Możdżeń: Ciężko nam się wstaje, gdy stracimy gola
Zaloguj się
  • mati352008

    Oceniono 10 razy 8

    Ciężko wam się wstaje po 0:1?! Mieliście prawie cały mecz na to żeby odrobić straty, jedna główka Mańka to za mało, wstyd i żenada! Strata punktów z Jagą może być brzemienną w skutkach, teraz trzy ciężkie mecze i z taką grą jaką Lech pokazał w sobotę to pewnie wyląduje gdzieś na szóstym miejscu. Mam jednak nadzieję że panowie kopacze wyciągną odpowiednie wnioski z takiego meczu i nie będą już nas kibiców raczyć taką padliną w szczególności na Bułgarskiej.

  • tylko.poznanski.lech

    Oceniono 8 razy 6

    To, że łamiecie się przegrywając 1-0 w takim miejscu, z taką drużyną świadczy o waszej beznadziejnej kondycji psychicznej. O to można winić tylko ekipę ( nie wnikam w te wszystkie sztaby, sztabiki i ekspertów do spraw wielkości stonek z Czarnobyla). TYLE! Taką grą obrażacie kibiców!

  • lenaic

    Oceniono 8 razy 6

    Ja sie nie nadaje do gry z przodu.. A ja mysle,ze jak ktos tak mowi w wieku 20 lat to sie nie nadaje do pilki i powinien sobie poszukac innego zajecia .Slabi jestescie i nie macie czym strasazyc,to i przegrywacie.

  • s.parus

    Oceniono 6 razy 4

    nie chce wracać do przeszłości ale jeszcze niedawno, wynik 0:1 na bułgarskiej gwarantował huraganowe ataki kolejorza do ostatniej minuty czasu doliczonego a dzisiaj, porażka murowana. Odszedł rudniev i kompletnie nie ma kto strzelać,kolejny błąd popełniony przez zarząd-brak napastnika. Jeśli ktoś się łudził, że ślusorz w pojednkę będzie wygrywał mecze to się srogo zawiódł, bartek kondycyjnie nie podoła a takiego zmysłu jak rudniev też nie ma...arboleda w roli środkowego napastnika? co to ma być? możdżeniowi wyszedł jeden strzał w meczu z city i tyle, od tej pory wcale się nie rozwija, braki techniczne w przyjęciu a do tego słaba szybkość nie powinna temu panu gwarantować miejsca w jedenastce. Gra kolejorza nawet dla laika jest czytelna jak elementarz,klepanka na własnej połowie (w poprzek boiska) potem "coś" do enriqueza a ten wali w pole karne i tyle.

  • bukaj22

    Oceniono 4 razy 2

    Przeważnie w naszej lidze zespoły nie potrafią odrabiać strat. Jak ktoś traci bramkę pierwszy , to przeważnie mecz kończy się góra remisem. Taka smutna prawda o tej amatorskiej lidze.

    Jedynym jasnym punktem tego meczu było wejście Kędziory i w przerwie występ Kolejorz Girls. Sam mecz można określić jako naigrywanie się z kibiców. Nie wiem co oni robią cały tydzień na treningach skoro przychodzi mecz a oni nie umieją prosto podać piłki na trzy metry. I co ? za tydzień sobie przypomną ? Coś mi tu nie gra...

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX