Kibice po meczu Lech - Jagiellonia utknęli na parkingu. Zamknięte bramy

Spory problem z opuszczeniem stadionu zaraz po meczu Lecha Poznań z Jagiellonią Białystok mieli kibice, którzy zostawili samochody na stadionowym parkingu.
Mecz Lecha Poznań z Jagiellonią Białystok toczył się przy niskiej, bliskiej 0 stopni temperaturze. W Poznaniu nie spadł śnieg, jak w innych miejscach w Polsce, ale atak zimy skutkował sporym chłodem. Kibice Kolejorza dość szybko opuszczali zatem obiekt, wielu z nich wychodziło jeszcze przed zakończeniem. Z grona 21 487 widzów, którzy zasiedli tego dnia na trybunach, pół godziny po spotkaniu nie było już właściwie nikogo.

Kibice, którzy zaparkowali samochody na parkingu pod stadionem mieli jednak kłopot z opuszczeniem go. Zastali bowiem zamknięte bramy od ul. Ptasiej. Były zamknięte, gdyż najpierw stadion musieli opuścić fani bez samochodów. Na parkingu dochodziło zatem do wielu nerwowych scen.