Sport.pl

Luis Henriquez ucieka przed jet lagiem. Zagra w lidze z rozpędu?

Trener Lecha Poznań Mariusz Rumak nie wyklucza, iż wracający z meczu na Kubie Luis Henriquez jednak zagra w piątek przeciwko Zagłębiu Lubin, a Lech Poznań zastosuje w jego wypadku wariant z europejskich pucharów - grę bez aklimatyzacji, z rozpędu.
Panamczyk Luis Henriquez wraca do Poznania z dalekiej Hawany, gdzie jego reprezentacja zagrała z Kubą mecz eliminacji mistrzostw świata, zremisowała 1:1 i awansowała dalej . Teraz podróżuje przez ponad dobę, wracając z Hawany przez Madryt do Polski. Czeka go zmiana stref czasowych, wiążąca się z tym choroba zwana jet lagiem i ogólne zmęczenie podróżą. Na dodatek mecz na Kubie odbywał się w bardzo trudnych warunkach - w tropikalnym, 35-stopniowym upale, przy dużej wilgotności i duchocie. Luis Henriquez musiał to odczuć .

W tej sytuacji wydawałoby się zupełnie logicznie, że nie ma szans, by wystąpił w piątek wieczorem w meczu Lecha Poznań z Zagłębiem w Lubinie, skoro dopiero w piątek wróci do Poznania. A jednak nie jest to wcale wykluczone!

Owszem, trener Kolejorza Mariusz Rumak nie włączył go do osiemnastki, która wybiera się do Lubina. Nie wyklucza jednak, że Luis Henriquez pojedzie na mecz jako dziewiętnasty i zagra.

- Są dwie metody przygotowania się do meczów na drugiej półkuli: albo staranna aklimatyzacja, albo całkowite jej pominięcie i zagranie z marszu. Stosowaliśmy sami ten drugi wariant podczas meczów w europejskich pucharach w Kazachstanie i Azerbejdżanie - przypomina trener poznaniaków. - Niewykluczone, że i w wypadku Luisa Henriqueza będzie można go zastosować - dodaje.

Jet lag, czyli zespół nagłej zmiany strefy czasowe to choroba atakująca często podróżnych przekraczających wiele równoleżników. Najsilniejsze objawy, takie jak potworne zmęczenie i trudna do opanowania senność, a także ogólne złe samopoczucie, ból głowy, a nawet kłopoty żołądkowe, następują najczęściej trzeciego dnia po podróży. Luis Henriquez w piątek może być jeszcze od nich wolny. Pozostaje jednak zmęczenie podróżą i zapewne spore odwodnienie i wyczerpanie samym trudnym meczem z Kubańczykami.

- Dlatego ostateczną decyzję uzależniam od spojrzenia Luisowi w oczy i rozmowy z nim - mówi trener Mariusz Rumak. - Jestem przygotowany na to, że piłkarz będzie w tak złym stanie, iż nie będzie mógł nam pomóc. Nie musi jednak wcale tak być.

Więcej o: