Sport.pl

Reprezentacja Polski do lat 19 niewiele lepsza od San Marino

San Marino groźnie atakowało, ale reprezentacji Polski U-19 pod wodzą Janusza Białka udało się wygrać 2:0. Gole w podpoznańskich Plewiskach w pierwszym meczu eliminacji mistrzostw Europy do lat 19 zdobyli Tomasz Kędziora i Piotr Zieliński.
Piłkarzy drużyny Janusza Białka do lat 19 nie było jeszcze na świecie, gdy dorosła reprezentacja Polski pokonała 1:0 San Marino w 1993 roku. Gol strzelony ręką przez Jana Furtoka to jeden z symboli upadku polskiej piłki w latach 90. I choć Polacy najwyżej w swojej historii pokonali właśnie San Marino (10:0 w Kielcach w 2009 r.), to bardziej w pamięć kibiców wryły się chyba męki za kadencji za kadencji Zbigniewa Bońka (pierwszy gol na kwadrans przed końcem) i Leo Beenhakkera (Łukasz Fabiański musiał obronić rzut karny). Oby kadra Waldemara Fornalika, która też będzie się biła o punkty z San Marino w trwających eliminacjach, wygrała w lepszym stylu.

We wtorek w Plewiskach reprezentacja Polski juniorów rozpoczęła walkę o udział w mistrzostwach Europy do lat 19. Turniej w Wielkopolsce to pierwszy etap eliminacji, do dalszej fazy awansują dwa zespoły. Po tym, co wydarzyło się we wtorek, zażartą walkę o wyjście z grupy obok Holandii, stoczyć powinny Malta, San Marino i Polska. W meczu dwóch ostatnich drużyn na ładnym kameralnym obiekcie w podpoznańskich Plewiskach niewiele lepsi okazali się Polacy. Wygrali 2:0, gole strzelili na początku i końcu drugiej połowy. Rzut karny pewnie wykonał Tomasz Kędziora, kapitan zespołu z Lecha Poznań, a wynik ustalił Piotr Zieliński z Udinese Calcio (asystę zaliczył Martin Kobylański, syn Andrzeja, srebrnego medalisty z Barcelony).

Pierwsza połowa przysparzała o ból oczu i uszu. Oczu, bo na wolną grę nastolatków ciężko było patrzeć. Uszu, bo tłumy dzieci, które przyszły na ten mecz, wydawały z siebie nieprawdopodobny pisk. Dzieciaki wydarły się najgłośniej, gdy piłkę w bramce umieścił Piotr Zieliński - niestety nie wiedziały, że napastnik był na spalonym. Okazje mieli też Kamil Włodyka i Łukasz Wroński, ale z czasem to goście zaczęli grać coraz odważniej. Skautom europejskich klubów (według informacji Wielkopolskiego Związku Piłki Nożnej mecz oglądał wysłannik Bayernu Monachium) w oko mógł wpaść nie żaden z Polaków, a... wysoki rudowłosy Marco Bernardi. Napastnik z numerem 4 na plecach w pojedynkę stworzył dwie groźne akcje pod polską bramką. Na szczęście ich nie wykorzystał, bramki zdobyli ostatecznie Polacy, a Jerzy Engel, dyrektor sportowy PZPN goszczący w Plewiskach, mógł odetchnąć z ulgą. Choć ''w Europie nie ma już słabeuszy'', a polscy juniorzy z innego rocznika dwa lata temu przegrali z rówieśnikami z Luksemburga, tym razem udało się uniknąć kompromitacji.

Polska - San Marino 2:0

Bramka: 1:0 Kędziora (49. z rzutu karnego), 2:0 Zieliński (87.)

Polska: Rybicki - Sulewski Ż, Kędziora, Robakowski, Liberacki Ż (32. P. Stępiński) - Wroński (65. Biel), Kobylański, Linetty, Włodyka - Legierski (46. M. Stępiński), Zieliński Ż.

San Marino: Benedettini - Proli, Severi Ż, Biordi, Cesarini (65. Guerra), Cherubini - Aluigi (86. Zonzini), Zavoli (46. Ceccaroli Ż), Golinucci, Battistini - Bernardi Ż.

Sędziował Ilias Spathas (Grecja).

Widzów: 600.

Więcej o:
"/> Kubica ukarany. Wściekły Verstappen krzyczał "co oni k**** zrobili?". Szalony wyścig!
 
Komentarze (1)
Reprezentacja Polski do lat 19 niewiele lepsza od San Marino
Zaloguj się
  • penkin

    Oceniono 16 razy 12

    ej Białek....po jakiego ch....a zawracasz głowe Kedziorze i Linettemu?czego ty ich mauczysz?oni maja Lecha w sercu!zapamietaj to.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX