Lech Poznań stracił pozycję numer 1 w piłkarskim biznesie

Lech Poznań po raz pierwszy w historii nie wygrał biznesowego rankingu klubów Ekstraklasy opublikowanego w raporcie Ekstraklasa piłkarskiego biznesu. Opracowanie już po raz czwarty przygotowali eksperci firmy doradczej Ernst & Young. Kolejorz wygrywał ranking nieprzerwanie od 2009 roku. W tej edycji musiał jednak ustąpić miejsca warszawskiej Legii.
Zagłębie Lubin jest najstabilniejszym finansowo klubem w Polsce, ale największe przychody generuje Legia. Klub ze stolicy jest też najbardziej medialny w kraju i to on wygrał biznesowy ranking polskich klubów opublikowany w raporcie "Ekstraklasa piłkarskiego biznesu", przygotowanym już po raz czwarty przez firmę doradczą Ernst & Young, we współpracy z Ekstraklasą S.A. W klasyfikacji brane były pod uwagę: sytuacja finansowa, medialność i efektywność klubów.

W zestawieniu czytamy, iż na efekty rewolucji infrastrukturalnej w polskiej piłce trzeba jeszcze poczekać. Frekwencja na meczach ekstraklasy w minionym sezonie wzrosła zaledwie o 6 procent (do 8,8 tys. widzów na mecz), w porównaniu ze średnią odnotowaną sezon wcześniej. Wpływy ze sprzedaży biletów wzrosły z 55 mln zł w 2010 roku do 67,5 mln zł w 2011 roku.

Mimo że Legia Warszawa w ciągu ostatnich dwóch sezonów podwoiła swoje przychody i w ostatnim sezonie zanotowała najwyższe wpływy, to nie ona okazała się klubem o najlepszej sytuacji finansowej. Zwycięzcą finansowej części zestawienia zostało Zagłębie Lubin, mimo że pod względem wysokości przychodów było dopiero czwarte. Najlepszą pozycję pod względem finansowym lubinianie zawdzięczają temu, że wypracowali zysk, mieli najniższe zadłużenie i bardzo dobre wskaźniki płynności finansowej. W pierwszej piątce rankingu finansowego znalazły się również Lech Poznań, Jagiellonia Białystok i. spadkowicz, Cracovia. Poza Zagłębiem, zyski w minionym roku osiągnęły również: Jagiellonia Białystok, pierwszoligowy wtedy Piast Gliwice i Widzew Łódź, którego przychody przewyższyły koszty o ponad 100 proc., a zysk wyniósł 15 mln zł (głównie dzięki umorzeniu zadłużenia).

Najbardziej medialnym polskim klubem została Legia Warszawa, która wyprzedziła poznańskiego Lecha, Wisłę Kraków, Lechię Gdańsk i Śląsk Wrocław. Eksperci Ernst & Young mierzyli medialność za pomocą 10 wskaźników, wśród których były, m.in. liczba wydanych kart kibica, liczba transmisji TV, łączna oglądalność meczów, częstotliwość występowania w prasie i Internecie, a nawet liczba fanów na Facebooku. "Wojskowi" zdominowali w tym roku kategorię medialności. Legia miała - między innymi - najwyższą średnią frekwencję na stadionie, wydała najwięcej w Polsce kart kibica i jej koszulka klubowa była warta najwięcej.

Z raportu wynika, że łączne przychody klubów były prawie o 20 procent wyższe niż przed rokiem, a cztery z tych klubów - o jeden więcej niż w poprzedniej edycji raportu - zdołały wypracować zysk. Jednak odpowiedzialność za ten korzystny stan rzeczy trzeba przypisać dwóm, reprezentantom naszej ligi w rozgrywkach europejskich, oraz działaniom restrukturyzacyjnym w kilku klubach, a nie poprawie frekwencji na stadionach czy lepszemu zarządzaniu.

Najważniejszą pozycję w przychodach wciąż stanowią wpływy ze sponsoringu i reklamy, które wyniosły w 2011 roku 156,3 mln zł - 36 procent całości. Rok wcześniej było to 130,8 mln zł. Bardzo istotne są także przychody ze sprzedaży praw do transmisji TV. - Jeszcze kilkanaście miesięcy temu mecze ekstraklasy w telewizji miały szansę dotrzeć do nieco ponad miliona gospodarstw domowych w Polsce. Teraz swoim zasięgiem obejmujemy nawet osiem milionów gospodarstw. To jeszcze nie meta, ale ważny dla nas punkt kontrolny w wyścigu o pozyskanie telewidzów. Dostrzegamy też zmiany przyzwyczajeń i stylu życia Polaków. Coraz większa części kibiców oczekuje wygodnego i elastycznego dostępu do meczów za pomocą smartfona, tabletu czy komputera - tłumaczy Bogusław Biszof, , prezes Ekstraklasy S.A.

Rosną koszty i zadłużenie klubów. Kluby ekstraklasy zamknęły poprzedni rok łączną stratą w wysokości 119 mln zł - o 6 mln zł wyższą niż rok wcześniej. Konsekwencją strat są rosnące zobowiązania finansowe. Łączne zadłużenie polskich klubów wynosi obecnie około 645 mln zł - o ponad 110 mln zł więcej w poprzednim roku.

- Prawdziwy obraz Ekstraklasy jest lepszy niż wiele osób myśli. Szczególnie tych, którzy znają ligę wyłącznie z drugiej ręki. Naszą rolą jest przyciągnięcie ich na stadion. Pokazanie, że mecz Ekstraklasy może być nawet lepszą rozrywką niż wieczór w multipleksie - konkluduje Bogusław Biszof.

raport można obejrzeć tutaj

PODYSKUTUJMY O TYM RAPORCIE NA FACEBOOKU