Hubert Wołąkiewicz pozszywany. Ma rany twarzy i ręki, musi pauzować

Poważnie poturbowany po meczu z Lechią Gdańsk i starciu z Piotrem Wiśniewskim jest piłkarz Lecha Poznań Hubert Wołąkiewicz. Na razie na pewno będzie wyłączony z treningów, nie wiadomo jeszcze jak długo.
Piotr Wiśniewski kopnął lechitę w głowę. W przerwie meczu bardzo przeżywał to zdarzenie. - Hubert jest moim przyjacielem, znany się od lat. Głupio wyszło. Pójdę i go przeproszę - mówił gracz Lechii Gdańsk . Hubert Wołąkiewicz musiał zejść z boiska już w 17. minucie. Teraz czeka go przerwa w treningach, jest bowiem poważnie pokiereszowany. Już po meczu lekarze założyli mu sześć szwów.

- Hubert najwięcej ran ma na twarzy. Ucierpiało czoło, nos i wargi, ale również ręką, która jest stłuczona. Na razie trudno przewidzieć, kiedy Wołąkiewicz będzie mógł normalnie trenować. Więcej będzie wiadomo we wtorek - mówi lekarz Lecha Poznań, dr Paweł Bąkowski.

Hubert Wołąkiewicz nie po raz pierwszy jest tak poturbowany. Kiedyś musiał trenować i grać w specjalnej masce po uszkodzeniach twarzy i nosa, jakie miał. Tym razem prosił, aby nie fotografować go w szwach, które mu założono.