Trener Lecha Poznań przyznaje: Serce mi się łamie

- Voju Ubiparip, Szymon Drewniak i Marcin Kamiński grają zdecydowanie za mało, jednakże zdobyliśmy w lidze sporo punktów i piłkarze, którzy je wywalczyli zasługują na to, by grać - mówi trener Lecha Poznań Mariusz Rumak i dodaje: - Serce mi się momentami łamie.
Serce trenera Lecha Poznań łamie się, gdyż nie ma możliwości wystawiać do gry Vojo Ubiparipa i Marcina Kamińskiego. - Powinni grywać więcej, bo oni dobrze pracują na treningach. Nie ma jednak za bardzo możliwości, gdyż zdobyliśmy w lidze sporo punktów i piłkarze, którzy je wywalczyli, zasługują na to, by grać - mówi trener Mariusz Rumak.

- Mam na ławce wielu dobrych piłkarzy, to nasz duży atut. To jednak w pewnym sensie także strapienie - uważa szkoleniowiec. Przyznaje bowiem, że jednak zdobywanie punktów i wygrywanie meczów są nadrzędne w stosunku do przyszłości graczy grzejących ławę.

Marcin Kamiński grał w Lechu w spotkaniach w europejskich pucharach, następnie w pamiętnym meczu Pucharu Polski z Olimpią Grudziądz. Potem wypadł ze składu i pojawił się w niedawnym wyjazdowym starciu z GKS Bełchatów, ale na lewej obronie.

Szymon Drewniak ostatni raz zagrał przeciwko Górnikowi Zabrze - wtedy od pierwszej minuty. Wypadł słabo.

Vojo Ubiparip z kolei strzelił nawet gola w pierwszym ligowym meczu sezonu z Ruchem Chorzów, ale potem wypadł ze składu. Wszedł na kilka końcówek, po raz ostatni - z Górnikiem Zabrze. Spięty, sztywny, popełnił kilka prostych błędów i lapsusów, co spotkało się z gwałtowną reakcją licznej widowni. Publika wygwizdała i wyszydziła Serba, ten się tym bardzo przejął. Jego kolejne wejście do gry na Bułgarskiej będzie bardzo trudne.

- Zgadzam się, że na wyjeździe byłoby mu łatwiej zagrać - mówi trener Mariusz Rumak. - Ja jednak nie zamierzam piłkarzy głaskać. Chcę zawodników z charakterem. Widziałem Bartosza Ślusarskiego wielokrotnie wygwizdywanego już na rozgrzewce. Widziałem Szymona Drewniaka zmieszanego z błotem po jego tanecznych wybrykach. Jeden i drugi poradzili sobie z tym, wytrzymali tę presję - podaje przykłady. - Vojo Ubiparip także musi poradzić sobie sam. Jeśli da radę, będzie grał.

JAK PÓJDZIE LECHOWI W GDAŃSKU? PODYSKUTUJMY NA FACEBOOKU