Trener Lecha Poznań: Dobrze, że Pogoń awansowała. Piłka nożna powinna być w dużych miastach

- Powrót Pogoni Szczecin do ekstraklasy to dobra wiadomość dla polskiego futbolu - uważa trener Lecha Poznań Mariusz Rumak. Jego drużyna w niedzielę o godz. 17 zmierzy się z portowcami. To będzie pierwsze starcie Lecha z Pogonią od pięciu lat.
Przez ostatnie pięć lat Pogoni Szczecin nie było w ekstraklasie. Gdy wróciła, na pojedynek z nią wybiera się w niedzielę rekordowa liczba widzów. Frekwencja na Bułgarskiej zapewne przekroczy 30 tysięcy , a może nawet być dużo wyższa.

Trener Mariusz Rumak, który mówi, że jego marzeniem jest poprowadzić kiedyś Lecha Poznań przy pełnym stadionie, uważa że powrót Pogoni Szczecin do ekstraklasy to świetna wiadomość dla polskiego futbolu. - Futbol powinien być w dużych miastach. Jest dla nich stworzony, stworzony dla dużego zainteresowania widzów. Szczecin spełnia to kryterium, a Pogoń budzi zainteresowanie kibiców - uzasadnia. - My uprawiamy ten sport i gramy dla widowni, więc chcemy, by była jak najliczniejsza. W Warszawie, Poznaniu, Wrocławiu czy Szczecinie jest o to najłatwiej.

Kibice Lecha Poznań nie lubią się z fanami Pogoni Szczecin, choć gdy ta spadała, skandowali do nich: "Szybko wracajcie, hej Pogoń, szybko wracajcie!". Teraz niedzielny mecz wywołuje w Poznaniu duże emocje. Trener Mariusz Rumak wie o tym. - Pracuję w Poznaniu na tyle długo, iż znam te uwarunkowania. Wiem, ze niektóre mecze są dla kibiców ważniejsze od innych - mówi. - Nie zgadzam się jednak do końca z tym, że zwycięstwem nad Pogonią można więcej wygrać. Pytanie bowiem, co? To, że będzie się przez krótki czas na ustach fanów? Za wygraną z Pogonią dostaje się trzy punkty, tak jak za inne spotkania. Zdając sobie zatem sprawę z tego, że na trybunach taki mecz ma inny wymiar, ja skupiam się na wymiarze czysto sportowym. Na punktach do zdobycia i dopisania w tabeli. Nie trenujemy inaczej niż zwykle, nie przygotowujemy się w specjalny sposób. Może tylko piłkarze są bardziej zmotywowani. Moja jednak w tym głowa, by emocje na trybunach ich nie poniosły i nie sprowokowały do nieodpowiedzialnych zachowań np. po stracie piłki. Nie kryję jednak, że gdy atmosfera na stadionie jest gorące, a kibice aktywni, gra się lepiej - dodaje.

PIŁKA NOŻNA TYLKO W DUŻYCH MIASTACH? PODYSKUTUJMY