Obieżyświat z Pogoni Szczecin znów zagra w Poznaniu. Był w Lechu, Warcie i Olimpii

Zawodnicy, którzy kopali piłkę w barwach trzech najlepszych poznańskich klubów to bardzo rzadki gatunek. Piłkarz Pogoni Szczecin Robert Kolendowicz, który w niedzielę zagra na Bułgarskiej z Kolejorzem, był w Olimpii, Lechu i Warcie Poznań... jeszcze zanim skończył 20 lat!
Robert Kolendowicz to poznaniak, ale pierwsze treningi odbył w MKS Chocicza, około 60 km od stolicy Wielkopolski. - To jest długa historia. Urodziłem się w Poznaniu, ale mieszkałem pod tym miastem w małej miejscowości - wspomina piłkarz na oficjalnej stronie Pogoni Szczecin, w której teraz gra. - Kiedy kończyłem szkołę, były zapytania o mnie praktycznie ze wszystkich klubów Poznania. Do Olimpii przeszedłem za sprawą trenera, który pracował wtedy też w reprezentacjach makroregionu i województwa. Byłem w niej dość krótko i dziś nawet nie pamiętam dobrze tego okresu - opowiada.

15-latek mógł się przyglądać, jak klub z Golęcina zajmuje 12. miejsce w ekstraklasie w sezonie 1994/1995. W latach 90. karty zawodnicze de facto mogły należeć nie tylko do klubów, ale i do prywatnych osób. Krzysztof Sieja sprowadził więc młody talent najpierw do Sokoła Pniewy i szkółki w Szamotułach, by po zatwierdzeniu w Opale Lubosz wypożyczać go do klubów Wielkopolski, a potem całej Polski.

Kolendowicz znów mógł obserwować ekstraklasę z trybun w Amice Wronki. W informacjach na temat transferów do Lecha nazwisko nastolatka było wymieniane w dalszej kolejności. Rządy w klubie - na krótko - objęli wtedy Zbigniew Drzymała i Andrzej Grajewski. Za sprawą tego drugiego do Poznania miał trafić cały zaciąg gwiazd Widzewa Łódź: Artur Wichniarek, Arkadiusz Onyszko, Andrzej Kobylański, a nawet Mirosław Szymkowiak i Maciej Terlecki. Nic z tego nie wyszło.

Może też dzięki temu szybki pomocnik zadebiutował w najwyższej klasie rozgrywkowej w Poznaniu niecały miesiąc po uzyskaniu pełnoletniości, 17 października 1998 roku. Świetnie grający Kolejorz rozgromił 4:0 Zagłębie Lubin. - Wiadomo, jakim klubem dla ludzi związanych z regionem jest Lech. Na pewno chce tam grać każdy młody chłopak z Poznania i okolic. Tak było kiedyś i tak jest do dzisiaj - twierdzi Robert Kolendowicz.

Wystąpił jeszcze w dwóch następnych kolejkach ekstraklasy: w Olsztynie ze Stomilem i w Łodzi z Widzewem. W sumie w barwach Kolejorza rozegrał pół meczu bez minuty, czyli 44 minuty. Był też w Warszawie, gdy kluby protestujące przeciw PZPN Mariana Dziurowicza odwołały mecze. Na Łazienkowskiej Kolendowicz zagrał drugą połowę sparingu z Legią. W pierwszej wystąpił w roli... sędziego liniowego!

Gazeta Wyborcza Poznań uznała młodzieżowego reprezentanta Polski za największy talent na pozycji skrajnego napastnika. Drugie miejsce zajął w tym rankingu... Bartosz Ślusarski.

W pierwszych dniach 1999 r. po tym jak Piotr Reiss odszedł do Herthy Berlin, Kolendowicz był wymieniany jako jego potencjalny następca w ataku Kolejorza. Lech chciał go wykupić, ale Krzysztof Sieja żądał 450 tys. marek. - Ta cena jest dla nas nie do przeskoczenia. Wykluczone, byśmy ją zapłacili. Jesteśmy w stanie dać połowę mniej - tłumaczył wiceprezes klubu Ryszard Dolata. Pod koniec stycznia, podczas turnieju halowego w Arenie, Robert Kolendowicz grał już dla Warty Poznań. - Sam przysłał do nas pismo z prośbą o skreślenie go z listy graczy Lecha - wyjaśniał menedżer klubu z Bułgarskiej Roman Jakóbczak.

- Animozji między klubami nie ma, bo prawda jest taka, że Warta nie ma zbyt wielu kibiców - uważa dziś Robert Kolendowicz. - Był taki moment, że próbowano to zmienić, ale chyba do końca to się nie udało. Warta jest klubem z ogromnymi tradycjami, ale od kiedy sięgam pamięcią, to uczucia Wielkopolan były skierowane raczej w stronę Lecha. To był i jest klub topowy, do którego garną się wszyscy i któremu wszyscy kibicują. Warta była zawsze na uboczu i nawet ta ostatnia "Zielona rewolucja" nic w tej kwestii chyba nie zmieni - twierdzi.

Piłkarz w trzecioligowej Warcie dokończył sezon 1998/1999, a tułaczkę po kontynuował też poza Polską. By wymienić jego wszystkie kluby, trzeba wziąć głęboki oddech:

MKS Chocicza, SKS 13 Poznań, MKS Chocicza, Olimpia Poznań (1995/1996), Sokół Pniewy/Opał Lubosz (1996), MSP Szamotuły (wiosna 1997), Amica Wronki (1997/1998), Lech Poznań (jesień 1998), Warta Poznań (wiosna 1999), Racing Club Gent (Belgia, jesień 1999), GKS Bełchatów (2000/2001), Groclin Dyskobolia Grodzisk Wlkp. (jesień 2001), GKS Bełchatów (2001-2004), Korona Kielce (2005-2006), Łódzki KS (2006), Zagłębie Lubin (2007-2009), Odra Wodzisław (2009), Pogoń Szczecin (2010-...).

Jedynym piłkarzem w historii, który zagrał w ekstraklasie w barwach trzech poznańskich klubów jest Dariusz Wojciechowski (Olimpia 1992-1994, Warta 1994, Lech 1995/1996).