Lech Poznań: Jeszcze w sierpniu proponowaliśmy kontrakt Dimitrije Injacowi

- To nie my odrzuciliśmy Dimitrije Injaca, to on odrzucił nasze propozycje trzyletniego kontraktu z późniejsza posadą trenera. Jeszcze w sierpniu proponowaliśmy mu kontrakt - mówi członek zarządu Lecha Poznań Piotr Rutkowski.
Dimitrije Injac odszedł z Lecha Poznań w czerwcu, gdy wygasł jego kontrakt z poznańskim klubem. Serb chciał go przedłużyć, ale nie zrobił tego przed urlopem. Po powrocie nie było już takiej możliwości. - Przez pięć lat grałem w Lechu Poznań. Myślałem, że wobec tych pięciu lat dziesięć dni nie będzie miało znaczenia. Przeliczyłem się - mówił .

Lech Poznań twierdzi, że sprawa wyglądała inaczej niż przedstawia piłkarz. - Dima wielokrotnie dostawał od nas propozycję przedłużenia kontraktu o trzy lata na dotychczasowych warunkach z opcją bycia trenerem po jego wygaśnięciu. Już od marca składaliśmy taką propozycję - mówi członek zarządu klubu Piotr Rutkowski. - Piłkarz nie złożył podpisu przed urlopem, więc stary kontrakt wygasł. Jednakże jeszcze w sierpniu, gdy zorientowaliśmy się, że z nikim się nie związał, raz jeszcze złożyliśmy mu propozycję umowy i powrotu do Lecha. I to mimo tego, że był już u nas Łukasz Trałka. Piłkarz nie przyjął tej propozycji - dodaje.

Trener Mariusz Rumak przyznaje się do tych decyzji. - Podejmowaliśmy je wspólnie - potwierdza. - Dimitrije był dla nas zawodnikiem, który w czasie gry w Lechu zostawił na boisku wiele sił i chęci. Nawet wtedy, gdy kontrakt mu się skończył, nie wyrzucaliśmy go. Trenował z nami, z całą grupą, przygotowywał się do sezonu - opowiada. - Mógł u nas stworzyć pewną historię, skończyć tu karierę i pracować dalej po jej zakończeniu, mógł pójść drogą Ivana Djurdjevicia. Dlatego skierowaliśmy do niego w sierpniu kolejną ofertę, bo nie traktujemy piłkarzy przedmiotowo. Nie zgodził się. Widocznie miał inne oczekiwania, niekoniecznie zbieżne z tym, co proponował klub. Może myślał o innej ścieżce rozwoju, sprawdzeniu się jeszcze w ekstraklasie. Może inaczej szacował moment zakończenia kariery.

Piotr Rutkowski zaznacza, że odrzucenie przez Dimitrije Injaca oferty Lecha nie zamyka mu drogi powrotu do klubu w przyszłości. - Nie wykluczam, że będzie u nas pracował jako trener. Drzwi są otwarte - mówi.