Sport.pl

Pierwszy Polak w Interze Mediolan. Kim jest Dawid Smug?

Rok temu miał tremę, gdy pierwszy raz wchodził do szatni Lecha Poznań, przez ostatnie tygodnie szukał klubu. Od poniedziałku 18-letni Dawid Smug jest bramkarzem słynnego Interu Mediolan. - Nazwa klubu robi oczywiście wrażenie, ale przed Dawidem długa droga do tego, by zaistnieć w seniorskiej piłce - uważa Andrzej Dawidziuk, były trener młodego bramkarza w MSP Szamotuły, a dziś trener bramkarzy reprezentacji Polski.
To nie pierwsza i na pewno nie ostatnia historia, w której nieznany szerszej widowni talent z Polski podpisuje kontrakt ze znanym europejskim klubem. W czyje ślady pójdzie Dawid Smug? Czy Wojciecha Szczęsnego, który przez drużyny młodzieżowe przebił się do bramki Arsenalu Londyn, czy swojego kolegi z reprezentacji U-18, Przemysława Frąckowiaka? Ten przed rokiem odszedł z Lecha Poznań do Atalanty Bergamo, wrócił z niej i dziś gra tylko w trzecioligowej Unii Swarzędz.

''Przyjęli mnie jak swojego''

Urodzony w 1994 roku w Koninie Dawid Smug dostał od losu coś, czego nie da się zdobyć, ani wytrenować - świetne warunki fizyczne. Ma aż 194 cm wzrostu. Był jeszcze chłopcem, gdy rozpoczął treningi w Aluminium Konin. Spędził w tym klubie sześć lat. - Byłem najmłodszy w swojej grupie i nie wiązałem jeszcze wtedy swojej przyszłości z piłką - wspominał pół roku temu w rozmowie dla pulspolski.tv. Sytuacja zmieniła się, gdy zaczął odnosić pierwsze sukcesy i zdobywać nagrody. Trzy razy starał się o angaż w MSP Szamotuły. W końcu został przyjęty. - W każdym roczniku chętnych jest około setki, a przyjmują najlepszych dwóch - mówi Dawid Smug. - Tak, to prawda, jesteśmy elitarną szkołą, jak na polskie warunki - mówi Andrzej Dawidziuk. Najsłynniejszym absolwentem szkółki z wielkopolskiego miasta jest Łukasz Fabiański, ponadto inni reprezentanci Polski: Łukasz Załuska, Radosław Cierzniak, Jakub Wawrzyniak, Maciej Rybus czy Szymon Pawłowski. Z tej szóstki trzej pierwsi to bramkarze.

MSP współpracuje z Lechem Poznań. - Dzięki trenerowi Dawidziukowi, latem 2011 roku zacząłem treningi w pierwszym zespole Lecha - mówi Dawid Smug. Trenerem Kolejorza był wówczas Jose Bakero, który na letni obóz do Miesbach w Bawarii zabrał dwóch 17-letnich bramkarzy: Przemysława Frąckowiaka i właśnie Dawida Smuga. - Na początku była trema, byłem zaskoczony wszystkim - mówi o swojej pierwszej wizycie w szatni Lecha Poznań, spotkaniu z m.in. Manuelem Arboledą czy Rafałem Murawskim. - Nie wiedziałem, jak się odezwać. Do każdego z takich zawodników czuje się szacunek, bo już coś w piłce osiągnęli, a ja jestem młody i dopiero dążę do tego, by osiągnąć to, co oni - tłumaczy i dodaje: - Okazało się, że atmosfera w szatni jest bardzo fajna. Przyjęli mnie, jak swojego.

Primavera i Liga Mistrzów

Nastolatek długo miejsca jednak w Kolejorzu nie zagrzał. Z Dawidem Frąckowiakiem przegrał rywalizację o miano bramkarza numer trzy w Lechu. Jesienią 2011 roku przez większość tygodnia trenował w Poznaniu, ale mecze ligowe rozgrywał w trzecioligowym Górniku Konin, klubie filialnym Lecha. W styczniu tego roku Dawid Smug skończył 18 lat. - Odszedł z Lecha. Taka była decyzja Dawida i jego najbliższych - tłumaczy Andrzej Dawidziuk. Młodzieżowy reprezentant Polski wybrał GKS Bełchatów, ale rundę wiosenną zamknął tylko siedmioma występami, w tym tylko jednym przez 90 minut, w zespole Młodej Ekstraklasy. W Bełchatowie nie został, mimo że klub miał prawo przedłużyć współpracę. Od tamtego czasu Dawid Smug szukał nowego zespołu i na kilka dni przed końcem okna transferowego na trzy lata związał się z... Interem Mediolan. Dodajmy natychmiast, że będzie na razie zawodnikiem drużyny Primavery (odpowiednik Młodej Ekstraklasy), ma też grać w młodzieżowej Lidze Mistrzów, w której Inter broni tytułu. W tym sezonie Włosi mają za rywali Borussię Dortmund, Liverpool FC i Rosenborg Trondheim...

Był już Real Madryt, teraz jest Inter Mediolan

- Nazwa Inter z pewnością robi wrażenie - przyznaje Andrzej Dawidziuk. - Ale pamiętajmy, że Dawid trafia do zespołu młodzieżowego. Droga, by zaistniał tam w seniorskiej piłce, jest daleka - podkreśla. Konkurencja do miejsca w mediolańskiej bramce jest ogromna. Klub ma pięciu bramkarzy, w tym wycenianego na 15 mln euro reprezentanta Słowenii Samira Handanovicia.

- Wyjazd za granicę w tak młodym wieku nie jest konieczny do tego, by się prawidłowo rozwijać - uważa Andrzej Dawidziuk, który niedawno był dyrektorem sportowym w Lechu Poznań. Podaje przykład sprzed pięciu lat, gdy trzyletnie umowy z Realem Madryt podpisało trzech młodych Polaków: Kamil Glik, Krzysztof Król i Szymon Matuszek. - Informacja była ciekawa. Kibice czekali, kiedy polski piłkarz zagra w barwach Realu, a przecież ci zawodnicy trafili tylko do zespołu młodzieżowego. To zupełnie inna półka - mówi trener. W Realu nie zagrali nigdy.

- Pamiętajmy, że z polskich piłkarzy, którzy osiągnęli sukces na Zachodzie, prawie wszyscy wyjeżdżali dopiero wtedy, gdy mieli już doświadczenie z polskiej ekstraklasy. Wyjątkiem jest chyba tylko Wojciech Szczęsny. Pozostali często wracają, gdy przygoda za granicą nie idzie po ich myśli - mówi Andrzej Dawidziuk.

Tylko ekwiwalent za talent

Polskie kluby mają niewiele do powiedzenia, gdy po ich utalentowanego nastolatka zgłosi się zagraniczny potentat. Gdy piłkarz osiąga pełnoletniość, a nie ma podpisanej umowy, może odejść za darmo, a klubowi przysługuje tylko ekwiwalent za wyszkolenie. Lech przerabiał taką historię w 2007 roku, gdy z Bułgarską żegnał się utalentowany Bartosz Salamon. Przeniósł się do włoskiej Brescii (także zespołu juniorskiego). Kolejorz tłumaczył wówczas, że nie był w stanie zapewnić nastolatkowi wynagrodzenia porównywalnego z tym, które piłkarz dostał w Italii (ok. 10 tys. zł).

- Dlatego projekt wprowadzania młodzieży do pierwszej drużyny Lecha, który wprowadzałem i który jest teraz realizowany, zakłada, że piłkarz musi mieć opracowaną ścieżkę kariery. Na jej początku pieniądze nie są najważniejsze. Liczą się możliwości rozwoju - przypomina Andrzej Dawidziuk. - Przykłady Marcina Kamińskiego, Szymona Drewniaka czy młodszych Adriana Cierpki i Karola Linetty'ego pokazują, że nawet tak młodzi piłkarze mają szansę zaistnieć w Lechu.

Wróćmy do Dawida Smuga. - Ma świetne warunki fizyczne, niezłą dynamikę, jest też bardzo dobrze przygotowany pod względem technicznym. Teraz wszystko zależy od właściwego pokierowania jego karierą. Ściskam za niego kciuki i życzę mu jak najlepiej. Chciałbym, żeby polska piłka doczekała się kolejnego piłkarza, którego będziemy mogli podziwiać i z którego będziemy dumni - mówi Andrzej Dawidziuk.

Dawid Smug w Interze Mediolan:
Więcej o:
Komentarze (3)
Pierwszy Polak w Interze Mediolan. Kim jest Dawid Smug?
Zaloguj się
  • mirekg1963

    Oceniono 13 razy 5

    Ale o co chodzi?? Chłopak dostał się jako 10 bramkarz Interu, za rok przejdzie jako 3 bramkarz do II ligi włoskiej a w wieku 25-30 lat wróci jako obiecujący gracz do polskiej superligi

  • ranek1960

    Oceniono 9 razy -3

    No i fajnie i Inter za kilka lat skasuje za Smuga grubą kase a Lechowi dziura w kieszeni zostanie BRAWO!!!

  • cm0102

    Oceniono 11 razy -3

    Może ten Smug to potomek smoka Smauga z Władcy Pierścieni ?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX