Luis Henriquez ofiarą symulowania? Dostał kartkę za prowokację

Luis Henriquez z Lecha Poznań i Łukasz Teodorczyk z Polonii Warszawa skoczyli sobie do oczu jak koguty. Panamczyk zamarkował uderzenie głową, polonista padł jak rażony gromem w popisie niezwykłe gry aktorskiej. Obydwaj dostali po żółtej kartce. Słusznie?
Starcie Panamczyka Luisa Henriqueza z Lecha Poznań i Łukasza Teodorczyka z Polonii Warszawa w sobotnim meczu na Konwiktorskiej jest już hitem internetu. Panamczyk markuje uderzenie głową, ale nie dotyka rywala. Ten jednak pada jak rażony gromem w aktorskim popisie.

Oto ta sytuacja - oscarowa rola Łukasza Teodorczyka

Prowadzący spotkanie Daniel Stefański skonsultował się z asystentem i zapytał, czy polonista został uderzony. Boczny sędzia zaprzeczył. Daniel Stefański ukarał zatem obu piłkarzy żółtymi kartkami. Publiczność na Konwiktorskiej protestowała, ale Łukasz Teodorczyk został w ten sposób upomniany za symulowanie. To pokłosie instrukcji, jaką dostali sędziowie, by karać "wyolbrzymianie kontaktu z rywalem". Inaczej mówiąc: ścigać tego typu aktorstwo.

Jak wyjaśnia sędzia meczu Daniel Stefański, na kartkę jednakże zasłużył także Luis Henriquez. Owszem, nie tknął przeciwnika, ale wykonał prowokacyjny ruch głową, czego na boisku również - w myśl przepisów - robić nie wolno. Arbiter twierdzi, że pokazał mu kartonik świadomie, wiedząc o tym, iż Panamczyk przeciwnika nie dotknął. Mimo tego na kartkę zasłużył.