Łukasz Trałka: Nie mam 15 lat, żeby się przejmować obelgami

Łukasz Trałka był najbardziej lżonym piłkarzem Lecha Poznań podczas meczu na Konwiktorskiej. Kibice Czarnych Koszul mają do niego pretensje o to, że jako kapitan drużyny opuścił ją i poszedł do Poznania.
Kibice Polonii Warszawa nazywają Łukasza Trałkę nawet kapitanem "Costa Concordia", który pierwszy ucieka z pokładu w razie pojawienia się kłopotów. - Warszawa wita, przyjechał ch... nie kapitan! - lżyli go podczas meczu. Oliwy do ognia dodała sytuacja, w której Łukasz Trałka strzelił gola na 1:0. Bramkę uczcił gestami w stronę kibiców Polonii, co wzmogło obelgi.

Łukasz Trałka specjalnie się jednak tym nie przejmował. - Nie mam 15 lat i za długo już gram w piłkę, żeby brać do siebie tego typu uwagi - mówił. - Faktem jest jednak, że agresja trybun mnie zaskoczyła. Przed meczem pomyślałem sobie, że grałem w Polonii trzy lata, wiele tu przeżyłem, więc jeśli strzelę gola, nie będę się z niego cieszył. Po tym, co usłyszałem od początku meczu w Warszawie, przestałem mieć jednak jakiekolwiek wątpliwości - dodał.

Piłkarz przyznał, że ta agresja dotyczy tylko kibiców na trybunach, bowiem z piłkarzami i pracownikami Polonii Warszawa nadal łącza go dobre stosunki. Rozmawiał z nimi serdecznie przed i po meczu.