Sport.pl

Lech Poznań w stanie przedzawałowym [OPINIA]

Wzburzenie kibiców Lecha Poznań na władze klubu jest tak duże, że zaczyna to przypominać początek poważnego konfliktu. Mają zamiar protestować już podczas najbliższego meczu ligowego z Ruchem Chorzów. Kolejorz popełnia bowiem błąd za błędem i doprowadził sytuację drużyny do absurdu - pisze Radosław Nawrot w ?Gazecie Wyborczej?
To nie tak, że pretensje do Lecha Poznań ze strony kibiców są podyktowane wpadką w Pucharze Polski czy też odpadnięciem z europejskich pucharów. Po to przecież organizuje się Puchar Tysiąca Drużyn, żeby raz na jakiś czas Olimpia Grudziądz mogła wyeliminować Lecha Poznań, pisząc historię swego małego klubu, którą karmić się będą pokolenia. Problem Lecha jest znacznie głębszy, a skala pretensji - o wiele szersza. Wpadki Kolejorza tego lata są bowiem efektem całego łańcuszka działań i zaniechań z ostatnich dwóch lat. Ich kulminacją było doprowadzenie drużyny do stanu, w jakim dziś się znajduje. Stanu przedzawałowego.

Idea odmłodzenia zespołu, wprowadzenia wychowanków, uniezależnienia się przez to od drogich transferów i drenujących kieszenie menedżerów - jest ze wszech miar słuszna. Z tym, że Kolejorz ową słuszną koncepcję doprowadził do absurdu. Zaczął ją wcielać w życie zbyt gwałtownie, bez rozwagi, z pełną wiarą w to, że mamy oto w Poznaniu złotą młodzież, gotową podbić świat. Otóż nic z tych rzeczy. Doprowadzona do absurdu pożyteczna idea stawiania na wychowanków zachwiała równowagą zespołu.

Podobnie z koncepcją wietrzenia drużyny. Usunięcie z niej graczy, których sam prezes Jacek Rutkowski nazwał onegdaj "sytymi", a zatem graczy, którzy osiągnęli już z zespołem mistrzostwo, przetrzepali skórę Manchesterowi City i wyeliminowali Juventus Turyn, byłoby sensowne, gdyby wprowadzono je także stopniowo. Semir Stilić, Siergiej Kriwiec, Artjoms Rudnevs, Grzegorz Wojtkowiak, pewnie także Dimitrije Injac musieli odejść. Dlaczego jednak wszyscy równocześnie? A jeśli już nawet wszyscy równocześnie, to dlaczego wdrażając w życie ten plan przewietrzenia salonu Kolejorz nie miał przygotowanych zastępców? Przecież szukanie ich teraz, latem to stanowczo za późno. Co robił tak chwalony skauting Lecha w zeszłym roku, bo zakładam, że wtedy narodził się pomysł usunięcia z drużyny "Grupy Sytych"?

Doszło do krwotoku, który miał zatamować trener Mariusz Rumak, przy czym nie wiadomo właściwie jak i czym, czy raczej kim. A gdy nie zatamował, klub go zaatakował w jednym z najbardziej kuriozalnych oświadczeń ostatnich lat, jakie wydano w poniedziałek. W dokumencie tym Lech oczekiwał od trenera męskich decyzji i recepty na rozwiązanie problemu, wskazując niejako tym samym na niego i mówiąc "ty się teraz martw, jak wypić to piwo". Pominął przy tym drobną uwagę, iż tego piwa właściciel klubu i jego zarząd nawarzył sam. Lech zażarcie bronił niedawno Jose Bakero, który miał w zespole gwiazdy i nie umiał z nimi niczego zdziałać. Atakuje za to Mariusza Rumaka, który takich gwiazd nie ma. Trzeba jednak przyznać, że sam trener Mariusz Rumak niedawno legitymizował wiele działań klubu. Gdy ten oddawał piłkarzy, mawiał, iż to jego wola. Stawiał swą pieczątkę na niemal każdej tego typu decyzji. Chciał być lojalny, za co Lech kopie go teraz w zad.

Jakby tego było mało, klub pozwolił sobie na formułowanie zarzutów nie tylko w imieniu swoim, ale i... kibiców. Skreślił w oświadczeniu tezy, czegóż to oczekują od trenera kibice. Teraz owi kibice, słusznie oburzeni, stawiają pytanie: "Jakim prawem wypowiedzieliście się w naszym imieniu?!". To nieszczęsne oświadczenie jest tylko jednym z klocków domina, które składają się na krytycznie ocenianą dziś układankę. Jest ono drobiazgiem, ale tylko w mniemaniu klubu. Kibice z takich "drobiazgów" składają całościowy obraz rządzenia klubem.

Weźmy chociażby sprawę reklamy amicasmart.com na koszulkach. Fani Kolejorza od razu przypomnieli sobie obietnicę Jacka Rutkowskiego sprzed lat, że reklam Amiki w Lechu nie będzie. Tymczasem klub ją zamieścił, bo innego klienta nie miał. Publiczne oświadczenie: "W warunkach światowego kryzysu trudno było znaleźć reklamodawcę, którego moglibyśmy umieścić na koszulkach i szczycie piramidy sponsorskiej" w rozumieniu ambitnych biznesmenów z Wronek i Bułgarskiej stanowiłoby zapewne powód do wstydu. Postanowili więc dać na koszulkę napis amicasmart. Tak jak w wypadku polityki kadrowej, wylali przez to dziecko z kąpielą. Jeden z kibiców określił to na forum Wiary Lecha bardzo obrazowo i trafnie: "Jakim cudem ludzie, którzy tyle razy strzelali sobie w stopę nadal chodzą?!".

W strzelaniu sobie w stopę Lech osiągnął wysoki stopień doskonałości. Na co dzień jednak jego klientela, czyli kibice, pomrukuje, psioczy, ale nie podejmuje żadnych radykalnych działań, bo Lecha kocha i nie chce mu szkodzić. Przychodzi jednak moment przesilenia, związanego najczęściej z jakąś sportową wpadką i sytuacja się radykalizuje. A przegrana z zespołem z niższej ligi jest takim momentem, bo stanowi zwierciadło, w którym można zobaczyć nie tylko tę porażkę, ale wszystkie problemy klubu i przyczyny, które do niej doprowadziły.

Wystarczy prześledzić internetowe dyskusje, przeprowadzić rozmowy z kibicami, aby przekonać się, że nastroje na trybunach są fatalne. Kibice chcą i zamierzają coś zrobić. Co? Trudno powiedzieć, na pewno jakoś zaprotestować. Oby nie doszło do konfliktu na miarę tego, który przed laty niszczył Legię Warszawa. Bo to nic innego niż najbardziej wyniszczająca wojna świata - wojna domowa. W naszych warunkach oznacza ona pustki na trybunach, brak dopingu - który przecież od dziesięcioleci jest wielką siłą Lecha i jednym ze składników jego sportowych sukcesów - lub gorszące bluzgi pod adresem zarządu klubu.

Lech i Legia na szczęście różnią się. Wojna z Łazienkowskiej podszyta była pieniędzmi i konfliktem interesów, czego na Bułgarskiej nie ma. W Poznaniu łatwiej wrzenie wygasić dobrymi wynikami, wystarczy tylko dać nawet nie tyle dobry wynik, a nadzieję na jego osiągnięcie. Tej nadziei na razie brakuje. Kibice zaakceptują nawet wpadki takie, jak ta w Grudziądzu, o ile będą mieli poczucie, że klub jako całość zmierza w dobrą stronę. Dziś takiej nadziei nie mają.

Mistrzostwo Polski, które w 2010 roku zdobył Lech, staje się dziś jego przekleństwem. Stało się bowiem pożywką dla pychy, karmą dla narcyzmu i bielmem dla oczu przepełnionych wizją sukcesów. Kolejorz zachował się wtedy tak, jak europejskie gospodarki w czasach prosperity - konsumował, zamiast inwestować i przygotowywać się na ewentualny kryzys. Miał złoty róg. Został ze sznurem, który na dodatek owija mu się wokół szyi.

Co dziś mógłby zrobić prezes Jacek Rutkowski? To proste: być szczerym wobec kibiców. Akurat teraz mógłby wyjść do nich, wyznać błędy, przedstawić finansowe rozliczenia na ostatnie dwa lata, pokazać wizję przyszłości.

Nie chcę wchodzić w skórę prezesa, ale na tyle, na ile go znam, jestem pewien, że na takim spotkaniu powiedziałby, iż to piłkarze i trener zawiedli, bo budowany w Lechu system przecież w gruncie rzeczy jest dobry. Jeśli miałby mówić coś takiego, lepiej żeby milczał. Tego już nikt nie chce słuchać.

POZNAN.SPORT.PL NA FACEBOOKU - POLUBCIE NAS, WIARA!

Więcej o:
Komentarze (22)
Lech Poznań w stanie przedzawałowym [OPINIA]
Zaloguj się
  • krzesinki

    Oceniono 31 razy 29

    Sedno sprawy na jednej szpalcie papieru. Piotr Rutkowski pomimo skończenia kilku uczelni jest nieudacznikiem. Aby za chwilą nie było tak jak Pogonią. Wystartujemy od V ligi i Rutkowski będzie się bawił sam.

  • appp2

    Oceniono 18 razy 16

    Czego by nie mówić o Panu Rutkowski, to chłopak zna się na biznesie. Jednak fabryka Lodówek to nie klub piłkarski LECH. Uważam że to co Lech mógł zdobić za prezesa Jacka to osiągnął, teraz to jest już raczej równia pochyła w dół. Każda kolejna wielka wizja Prezesa ( czyt, np. Bakero, próba zdobycia MP juniorami, awans do LE napastnikami którzy nie strzelają bramek, negocjowanie cen za piłkarzy tak długo że jak przychodzi do transferu to już jest właściwie po zawodach ) spycha Lecha w otchłań ligowej przeciętności. Najgorsze jest to że my nic nie możemy zrobić a nadziei nie ma. Szkoda było tak pięknie  Powyższy tekst Radosława Nawrota dokładnie odzwierciedla moja odczucia i zdanie. Generalnie jestem wkur…. jak można było to wszystko sp….ć

  • mateo292

    Oceniono 11 razy 9

    RUTKOWSKI TEZ JEST SYTY. MUSI ODEJŚĆ !!!

  • irish-jude

    Oceniono 6 razy 6

    co sadzic o zarzadzie ktory jako szefa scautingu zatrudnia goscia , ktory w niejasnych okolicznosciach "polozyl" dwie imprezy MMA i ktory do dzis nie wytlumaczyl sie oszukanym sponsorom z tego gdzie sie podzialy ich pieniadze?! czy tak samo ma wygladac scauting w profesjonalnym klubie?! Panie Wichniarek niech pan opowie wszystkim jakim to byl Pan specjalista w pozyskiwaniu sponsorow w calej Polsce na gale MMA, ktore nie mialy prawa dojsc do skutku. I gdzie sa pieniadze od sponsorow?

  • epox

    Oceniono 4 razy 4

    ciekawe jakie jeszcze atrakcje zafunduje nam Rutkowski i spóła .......
    pazerność tych gości jest niepojęta. Było to widać od samego początku .... połączenie dwóch średnich zespołów miało nam dać super zespół a wyszło jak zawsze ... klęska już na początku w rozgrywkach Intertoto 2006 z FC Tiraspol ........

    Już jesienią było widac w co zamierza grać Rutkowski...... ale i tu poszedł dalej ... po bandzie .... i mamy to co mamy ...... słaby zespół .... tfu .... to nawet nie jest zespół .... zbieranina piłkarzy którą zawiaduje średnio zdolny nauczyciel WF-u. Ale dla Rutkowskiego jest świetny bo jest tani i można nim sterować.

    Co zrobi Rutkowski ?
    Uda głupa że nic nie wiedział i jak się pojawi w Poznaniu to zwali wszystko na zarząd ... może jakiś Klimczok wyleci .....ale nic to nie zmieni.
    Słaby zespół ze słabym trenerem to brak możliwości gry w przyszłym roku w rozgrywkach europejskich .... czyli brak dodatkowej kasy. Jak głupim i ograniczonym umysłowo trzeba byc aby takich rzeczy nie pojąć ?
    Brak sponsora strategicznego, brak kasy z nazwy stadionu, brak kasy z działalności stadionu ......
    Zarządzanie stadionem to kolejny "złoty" biznes Rutkowskiego. Wynegocjował żenujący dla miasta kontrakt a i tak sobie z tym nie poradzi. Juz od dawna stadion powinno przejąć miasto zanim Rutkowski go zadłuży.

    Skąd w ogóle wziął sie ten gość ... czy to prawda że ma UBecki rodowód ? ..... jak przejął Wromet ?

    A jeszcze na wyjaśnienie czeka sprawa kasy jaką Rutkowski wpompował w KKS Lech Poznań i co się z ta kasą stało ........ czyżby wróciła do Rutkowskiego zamiast zaspokoić wierzytelności ?

    Obyśmy się nie musieli wstydzić jeszcze bardziej ..........

    Wolę biednego Kolejorza w V lidze niż to co obecnie się z nim dzieje z Rutkowskim na czele .....

  • qbel2

    Oceniono 3 razy 3

    ". Oby nie doszło do konfliktu na miarę tego, który przed laty niszczył Legię Warszawa"

    Wiara Lecha bojkotować nie będzie - pełny stadion jest potrzebny, coby byli klienci na giętą od Litara.

  • dolatas

    Oceniono 5 razy 3

    Czy Ktoś jeszcze wierzy Rutkowskim ?
    mam nadzieję, że wszyscy pamiętają słowa Rutkowskiego seniora powtarzane przez ostatnie trzy lata, że wszystkie pieniądze z transferów będą przeznaczone na wzmocnienia...
    To samo powtarzał po tranferze Lewandowskiego, Murawskiego i Rudniewsa.
    Moim zdaniem to On wydał na transfery nowych zawodników ok 10% tego co zarobił na tych trzech.
    Czy On myśli, że kibice Lecha są niedorozwinięci ? i może nas robić w h...
    od trzech lat słyszymy to samo...
    Panie Rutkowski, od dłuższego czasu widać, że Twój zarząd nie potrafi kierować klubem sportowym z ambicjami.... w takiej sytuacji najlepiej będzie jak Pan się podda i odda klub innemu inwestorowi

  • cubaa1987

    Oceniono 4 razy 0

    "Mistrzostwo Polski, które w 2010 roku zdobył Lech, staje się dziś jego przekleństwem. Stało się bowiem pożywką dla pychy, karmą dla narcyzmu i bielmem dla oczu przepełnionych wizją sukcesów. Kolejorz zachował się wtedy tak, jak europejskie gospodarki w czasach prosperity - konsumował, zamiast inwestować i przygotowywać się na ewentualny kryzys. Miał złoty róg. Został ze sznurem, który na dodatek owija mu się wokół szyi."

    Można poprosić o wyjaśnienie, co autor miał na myśli pisząc ten akapit? Mi najbardziej chodzi o to, że Lech "konsumował zamiast inwestować".
    Mi się wydaje, że Lech chomikował kasę, bo wydatki były niższe niż przychody z transferów. Pomijając ustalony budżet. Jeżeli wydatki były niższe niż przychodu, to jest ze wszech miar słuszne. W ten sposób pozostaje nadwyżka budżetowa. Czy duża czy mała - to już osobna kwestia.
    Chyba, że autorowi chodziło o to, że w ramach inwestycji Lech powinien był ulepszyć szkółkę piłkarską, zatrudnić dobrego trenera do młodzieży zamiast wkładać w budżet. Bo nie mogę załapać sensu o inwestycji i konsumpcji.

  • mutte

    Oceniono 4 razy 0

    "Wojna z Łazienkowskiej podszyta była pieniędzmi i konfliktem interesów, czego na Bułgarskiej nie ma"...
    rzeczywiście, wystarczy wspomnieć ostatnie protesty WL..

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX