Lech Poznań kontra lagom, czyli szwedzki umiar

AIK Solna to przedostatnia przeszkoda na drodze Lecha Poznań do fazy grupowej Ligi Europejskiej. Kolejorz po dwóch remisach w Azji postara się wygrać ze Szwedami, którzy zawsze mieli na niego patent. Mecz AIK Solna - Lech Poznań w czwartek o godz. 19, relacja na POZNAŃ.SPORT.PL.
Solna i stadion narodowy Rasunda od wielu lat goszczą najlepszych piłkarzy świata. Mundial odbył się tu w 1958 roku, mistrzostwa Europy w 1992 r., a przede wszystkim to dom reprezentacji Szwecji. Już za dwa tygodnie drużyna ze Zlatanem Ibrahimoviciem w składzie zmierzy się z Brazylią. Ibrahimović to w tutejszym futbolu absolutna postać numer 1. Jeśli sprzedawca pamiątek w Sztokholmie ma w asortymencie koszulkę kadry narodowej, to na pewno z nazwiskiem gwiazdy ataku na plecach. Gdy okazało się, że tego lata Zlatan odchodzi z AC Milan do Paris Saint-Germain, pokazowy mecz włoskiego klubu w Szwecji stracił sens rozgrywania.

Rasunda rzadko gości za to wielkie europejskie kluby. AIK Solna, tak jak cały szwedzki futbol klubowy, prezentuje się mizernie w stosunku do reprezentacji kraju, która regularnie gra na wielkich turniejach. Rozgrywki ligowe odbywają się w systemie wiosna-jesień, więc do rozgrywek międzynarodowych przystępuje się pół roku po zakończeniu sezonu. W ten sposób spora część drużyn - w tym teraz AIK - gra w pucharach w znacząco zmienionych, często słabszych składach.

AIK w europejskich pucharach prezentuje się trochę zgodnie ze szwedzkim ''lagom'', zasadą umiaru i niewychylania się. Pokonuje słabszych (jak w poprzedniej rundzie Islandczyków z Hafnarfjordur, rok temu Luksemburczyków, a wcześniej Łotyszy i Białorusinów), nie przeszkadza trochę lepszym (np. klubom z Bułgarii, Norwegii, Izraela, Danii) i dużo lepszym (Valencia, Fenerbahce Stambuł). Pytanie, do której z tej grup powinniśmy zaliczyć Lecha Poznań.

Raz jednak Czarne koszule wprosiły się na europejskie salony. W 1999 roku awansowały do Ligi Mistrzów po pokonaniu AEK Ateny. W pierwszym meczu u siebie AIK był bliski sprawienia niewyobrażalnej sensacji. Na kwadrans przed końcem spotkania prowadził 1:0 z Barceloną! Katalończycy wyrównali po kontrowersyjnej sytuacji, po rzucie rożnym wykonanym w momencie, gdy sędzia zarządził zmianę (a potem gola uznał), a w doliczonym czasie gry wyrwali Szwedom zwycięstwo.





W meczu AIK z Lechem błędu arbitra też nie można wykluczyć. Niemiec Marko Fritz, który poprowadzi spotkanie, ma bowiem na swoim koncie potężną wpadkę. Dwa lata temu w meczu 2. Bundesligi zaliczył gola, choć piłka po odbiciu o poprzeczkę spadła... metr przed bramką! Dwa lata temu w meczu 2. Bundesligi zaliczył gola, choć piłka po odbiciu o poprzeczkę spadła... metr przed bramką!

O ile Legia Warszawa ma ze Szwedami całkiem miłe wspomnienia, bo po pokonaniu IFK Goeteborg awansowała do Ligi Mistrzów, a Elfsborg rozgromiła 6:1, to Kolejorz ma z nimi same utrapienia. Z tymże IFK odpadał w pucharach trzy razy, a z AIK Solna - o czym mało kto pamięta, bo Puchar Intertoto był mało prestiżowy - 25 lat temu przegrał aż 1:4.

To jednak historia, a jak często mawia trener Mariusz Rumak - ten zespół ma tworzyć przyszłość. Do sukcesów Lecha ma przyczynić się m.in. nowy piłkarz, Gambijczyk Kebba Cessay, który w pierwszym meczu z AIK nie zagra, ale o rywalu wie sporo. Sam bowiem grał dotąd w odwiecznym rywalu AIK - Djurgaardens Sztokholm. -To na pewno jest groźny przeciwnik, ale nie z gatunku tych nie do przejścia. W tabeli ligi szwedzkiej są wyżej niż Djurgaardens, ale nie uważam by AIK był lepszą drużyną od tej, w której grałem. Moim zdaniem, w Sztokholmie najlepszy jest Djurgaardens - mówi Kebba Ceesay na stronie internetowej poznańskiego klubu.

Mecz AIK Solna - Lech Poznań rozpocznie się w czwartek o godz. 19. O tej porze będzie jeszcze jasno, bo ciemność na szwedzkim niebie zapada dopiero około godziny 22. Relacja ze spotkania ''akcja po akcji'' na POZNAŃ.SPORT.PL.

Bartosz Nosal, Radosław Nawrot, Solna